Wrześniowe dane o rachunku obrotów bieżących są znacznie lepsze od oczekiwań. Nie oznacza to jednak, że należy wpadać w euforię, okazało się bowiem, że doszło jednocześnie do silnego spadku eksportu.

W pierwszych środowych transakcjach za USD płacono 4,105 zł, za euro 3,72 zł, odpowiadało to 9,35% powyżej starego parytetu. Szybko przeważył popyt i dotarliśmy do 9,65%. Dolar potaniał o 1,1 grosza, a wspólna waluta o 1,5 grosza. Potem lekka korekta na 9,5% i znowu w górę na 9,75%. Kursy wynosiły wtedy 4,095 i 3,696. Mniej więcej takie poziomy utrzymały się do godziny 16.00. Po publikacji danych o rachunku obrotów bieżących złoty się umocnił, dotarliśmy w pewnym momencie do 9,95%. Kończyliśmy dzień na 9,9%. USD kosztował 4,093 zł, euro zaś 3,686 zł.Wzrost wartości złotego, jaki obserwowaliśmy, aż do publikacji informacji o deficycie obrotów bieżących, był spowodowany spekulacjami związanymi właśnie z prognozami dotyczącymi sytuacji na rachunku. Poza tym rano dobiegły nas trochę lepsze informacje z Argentyny. Wzrosły szanse na to, że rząd tego kraju przedstawi wreszcie pakiet reform, którego prezentacja miała nastąpić już dwa tygodnie temu. Po publikacji danych o rachunku złoty zyskał jeszcze bardziej.Deficyt obrotów bieżących okazał się co prawda lepszy od oczekiwań (360 mln USD), ale jednocześnie doszło do silnego spadku eksportu (o 350 mln USD). Tylko dzięki temu, że jednocześnie jeszcze bardziej zmniejszył się import, mogliśmy zobaczyć dobrą daną sumaryczną.Po raz kolejny trzeba zadać pytanie, czy spadek eksportu to tylko efekt jednorazowy, czy też wreszcie zobaczyliśmy skutek wysokiego kursu złotego? Wydaje się, że ta druga teza jest bardziej prawdopodobna. W takiej jednak sytuacji nie ma co liczyć na silny eksport w następnych miesiącach.Wiceminister finansów Halina Wasilewska--Trenkner powiedziała w środę, że dochody budżetu w 2001 roku wyniosą około 142 mld zł. Potwierdziły się więc wcześniejsze szacunki. Oznacza to, że w znowelizowanym budżecie zabraknie 10,5 mld zł (przewidywano bowiem 152,5 mld zł dochodów). Szykuje się zatem kolejna nowelizacja, tym bardziej że nowy minister finansów zapowiadał dodatkowe wydatki (np. spłatę zobowiązań wobec OFE).W pierwszych środowych transakcjach za wspólną walutę płacono 0,9055 USD. Szybko zarysował się słaby trend spadkowy i około 13.45 dotarliśmy do 0,9035. Wtedy doszło do odreagowania. Na krótko przed informacją o amerykańskim PKB byliśmy na 0,9051. Kiedy opublikowano dane skokowo dotarliśmy do 0,902. Kończyliśmy jeszcze niżej, na 0,9005.Wstępne szacunki pokazują, że amerykański PKB spadł w III kwartale o 0,4%. To znacznie lepiej, niż szacowano, średnia prognoz mówiła o zmniejszeniu o 1%. Stąd szybka i wyraźna reakcja na rynku eurodolara. Jednocześnie bardziej od oczekiwań wzrósł deflator PKB. Nie jest on, co prawda, wyższy niż poprzednio (2,1%), ale w połączeniu ze spadkiem PKB oznacza to jednak pogorszenie sytuacji.