26 listopada, czyli dwa tygodnie później niż początkowo zapowiadano, zadebiutują na warszawskiej giełdzie jednostki indeksowe na WIG20. GPW informuje jednak, że tym razem nie będzie czekać na spóźniające się biura i domy maklerskie.? Wyznaczony przez nas w środę termin jest ostateczny. Kto z brokerów nie zdąży na 26 listopada przygotować swojego systemu i nie ruszy z nową ofertą, po prostu straci w stosunku do swojej konkurencji ? zapowiada Piotr Szeliga, wiceprezes GPW. Przyznaje jednocześnie, iż z sygnałów, jakie docierały do giełdy w ostatnich dniach, wynikało, iż mniej więcej 1/4-1/3 biur i domów maklerskich zgłaszała niewystarczające przygotowanie do startu już w pierwszej połowie listopada. ? Tym razem nie będziemy czekać ? dodaje wiceprezes Szeliga.Jednostki indeksowe na WIG20 to instrumenty kierowane głównie do inwestorów indywidualnych. Umożliwiają im one kupowanie za pomocą jednego zlecenia całego składu indeksu. Cena takiej jednostki będzie odpowiadać 10% wartości WIG20, a więc obecnie w przybliżeniu nieco ponad 120 zł. Nowy instrument wzorowany jest na handlowanych w Brukseli jednostkach MiniBell.
Zalety jednostek indeksowych: 1) przejrzysta wycena, z reguły odpowiadająca bieżącej wartości indeksu; 2) niska cena pozwalająca na zaangażowanie każdemu inwestorowi; 3) ograniczenie ryzyka ? wahania indeksów są zawsze mniejsze niż pojedynczych papierów wchodzących w jego skład; 4) duże oszczędności ? hipotetyczne otwieranie i zamykanie pozycji na wszystkich papierach wchodzących w skład indeksu zajmuje więcej czasu i generuje większą prowizję; 5) łatwość obsługi ? jedno zlecenia otwiera i jedno zamyka portfel złożony z WIG20; 6) konkurencja dla strategii indeksowych w funduszach inwestycyjnych oraz działach zarządzania aktywami ? brak dodatkowych kosztów manipulacyjnych.
Adam Mielczarek