Wczorajsza sesja w zasadzie nie miała historii. Zamknięcie indeksu spółek o dużej kapitalizacji wypadło niespełna 4 pkt. wyżej niż w miniony piątek. Indeks po niemal zetknięciu się z poziomem 1300 pkt. 29 października i przybliżeniu się do długoterminowej linii trendu spadkowego na wysokości 1350 pkt. wykazuje jednoznaczne objawy utraty potencjału wzrostowego. Okolice 1200 pkt. (długoterminowa średnia krocząca) wyznaczają z kolei najpoważniejszą linię obrony byków. Dopóki zostaje ona utrzymana, dopóty wciąż istnieją szanse na kolejny test poziomu co najmniej 1300 pkt.Rynek po serii dynamicznych wzrostów nie zapoczątkował równie silnych spadków. To z pewnością dobry znak dla posiadaczy akcji. Niestety, napływające raporty za trzeci kwartał tego roku nie zaskakują in plus. Poza prawdziwymi perełkami tegoroczne rezultaty są znacznie gorsze niż ubiegłoroczne. Oprócz obniżenia rentowności spółki borykają się ze spadkiem sprzedaży. A to już wróży poważne kłopoty.Odmowa wypłaty pieniędzy z MFW dla rządu argentyńskiego nie tylko podważa przyszłość gospodarki tego kraju, ale też stawia pod znakiem zapytania koniunkturę na wszystkich rynkach wschodzących, w tym i Warszawy. Wzrost WIG20 o przeszło 1/4 nie został wciąż poważnie skorygowany. Długoterminowy trend spadkowy nie został naruszony. Ostrożnie zatem z akumulowaniem akcji polskich blue-chipów. Nowela podatkowa, obniżająca rentowność inwestowania w instrumenty finansowe o niskim ryzyku, wcale nie oznacza poważnego dopływu tych zasobów na rynek akcji.