Wzrost z ostatnich sesji ugrzązł w strefie oporu utworzonej przez długi górny knot świecy z 29 października i jak do tej pory nie spowodował poważniejszych zmian w ogólnym obrazie rynku. Dołek z 7 listopada umożliwia poprowadzenie ważnej linii trendu biegnącej od 15 października. Jej przełamanie byłoby negatywnym sygnałem i zapowiadałoby spadek porównywalny z amplitudą wahań, które miały miejsce nad linią, to znaczy o około 1000 punktów. Taki spadek prawdopodobnie mieściłby się w granicach ruchu powrotnego do przełamanej pod koniec października głównej linii trendu spadkowego i nie spowodowałby pogorszenia długoterminowych perspektyw. Takie pogorszenie nastąpiłoby w przypadku powrotu indeksu pod linię.

Pozytywnym sygnałem byłoby natomiast pokonanie szczytu z 29 października. Sygnał ten byłby jednak mniej wiarygodny. Od początku wzrostów nie było poważniejszej korekty, tak więc istnieje stosunkowo duże prawdopodobieństwo, że przekroczenie wspomnianego szczytu będzie pułapką. W związku z tym racjonalną strategią wydaje się kupowanie, jeśli WIG wyjdzie ponad opór i zamykanie pozycji w przypadku powrotu poniżej niego. Pewnym pocieszeniem może być brak negatywnych sygnałów na wskaźnikach. MACD cały czas utrzymuje się nad linią sygnału, a RSI nie wykazuje negatywnych dywergencji.