Możliwość pozyskiwania funduszy na tamtejszym rynku kapitałowym będą miały te korporacje zagraniczne, które są udziałowcami miejscowych firm, a minimalny pakiet nie może być mniejszy niż 25%. W momencie wprowadzenia takiej spółki na parkiet giełdowy udział zagranicznego partnera nie może być niższy niż 10%.

Obecnie kapitalizacja chińskich giełd wynosi 650 mld USD, liczące około 60 mln osób grono inwestorów zaś jest równe liczbie ludności Wielkiej Brytanii.

Wejście na chiński rynek kapitałowy dla wielu firm zagranicznych może być bardziej korzystne niż plasowanie akcji we własnym kraju. Tak znane firmy, jak Unilever, Philips czy AIG będą miały okazję nie tylko do pozyskania środków na dalszą ekspansję, ale także szerszej popularyzacji swoich marek na ogromnym rynku. Przedstawiciele General Motors już 6 lat temu wyrażali zainteresowanie notowaniem akcji tego koncernu na którejś z chińskich giełd.

Czynnikiem przemawiającym za plasowaniem akcji w Chinach kontynentalnych jest też atrakcyjny wskaźnik P/E. Na giełdzie w Szanghaju papiery kwotowane w miejscowej walucie wyceniane są ponad 40 razy wyżej niż przypadające na nie zyski. Na giełdzie w Hongkongu średnie P/E notowanych tam chińskich spółek jest pięciokrotnie niższe. W Chinach będzie można pozyskać kapitał takiej samej wielkości jak w Hongkongu sprzedając mniejszą liczbę papierów.

Nowe regulacje dotyczą obu klas walorów. Papiery klasy A, denominowane w chińskich juanach, dostępne są wyłącznie dla miejscowych inwestorów, dolarowymi akcjami kategorii B mogą zaś handlować wszyscy.