Reklama

Czekając na podaż

W trakcie wczorajszego przetargu zanotowano wzrost zainteresowania inwestorów zakupami bonów skarbowych. Oferta sprzedaży opiewała jednak tylko na jeden rodzaj papierów i wynosiła 900 mln zł. Średnia rentowność bonów rocznych dość wyraźnie spadła.

Publikacja: 13.11.2001 11:10

Zdaniem coraz większej liczby analityków i obserwatorów rynku, w końcówce bieżącego roku powinniśmy mieć do czynienia ze znaczącym wzrostem zapotrzebowania na środki ze strony budżetu, które pozyskiwane miałyby być z emisji papierów dłużnych. Szacunki wskazują na zwiększenie ich podaży nawet o kilkanaście miliardów złotych, i choć większość środków pozyskanych będzie z emisji obligacji, to część przypadnie też na bony skarbowe.

Do tej pory nie ma jednak żadnych konkretnych sygnałów, by podaż w tym segmencie papierów miała się zwiększyć, choć, oczywiście, w każdej chwili może to nastąpić. Jak dowodzi historia, rynek pierwotny bonów może być bardzo elastyczny i w ciągu krótkiego czasu jest w stanie zmobilizować spory kapitał.

Z pozyskaniem środków nie powinno być kłopotów, choć sytuacja w ostatnich dniach nie była jednoznaczna. W minionym tygodniu na rynku wtórnym polskich papierów skarbowych obserwowano bardzo duży popyt, również ze strony podmiotów zagranicznych i idący za tym wzrost ich cen (czyli spadek rentowności). To wskazywało, że równie dużym powodzeniem będzie się cieszyć przetarg na zerokuponowe obligacje 2-letnie i papiery pięcioletnie o stałym oprocentowaniu, który odbył się w minioną środę. Tak się jednak nie stało i popyt był o wiele mniejszy niż się spodziewano, w przypadku papierów 2-letnich był nawet niższy od podaży. W przypadku obligacji 5-letnich było nieco lepiej, jednak nadwyżka popytu nad podażą była niewielka. Wydaje się jednak, że perspektywa kolejnych obniżek stóp procentowych przez RPP i wciąż wysoka realna rentowność naszych papierów wciąż stanowi zachętę do ich zakupu.

Na wczorajszy przetarg inwestorzy złożyli oferty kupna bonów o łącznej wartości nominalnej 3,14 mld zł. Oznacza to wzrost w stosunku do poprzedniego poniedziałku o nieco ponad 860 mln zł, czyli prawie o 38%. Tak więc można stwierdzić, że po dwóch tygodniach wyraźnego osłabienia znów mamy do czynienia z powrotem nabywców na rynek pierwotny bonów, choć do popytu grubo przekraczającego jeszcze niedawno 3 mld zł jeszcze daleko. W perspektywie dalszych nieuchronnych obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej można się spodziewać dalszego wzrostu wartości ofert kupna. To zaś spowoduje napływ większej liczby ofert kupna.

Wartość nominalna oferty sprzedaży zgłoszonej przez Ministerstwo Finansów wyniosła 900 mln zł, była więc identyczna, jak w trakcie dwóch poprzednich przetargów i obejmowała tylko jeden rodzaj bonów - o 52-tygodniowym terminie wykupu. Na następnym przetargu w ofercie emitenta znajdą się już jednak papiery o wartości nominalnej wynoszącej 1 mld zł. Nie jest to zbyt duży wzrost, ale wydaje się potwierdzać tezę o zwiększającym się zapotrzebowaniu na środki ze strony budżetu.

Reklama
Reklama

Średnia rentowność bonów rocznych obniżyła się z 11,957% do 11,656%, co oznacza spadek o 0,3 punktu procentowego, czyli aż o 2,5%, podczas gdy w trakcie poprzedniego przetargu spadek wyniósł jedynie 0,024 punktu, a więc 0,2%. Wskazuje to na zaczynającą się już grę przed najbliższym posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej, które odbędzie się pod koniec listopada.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama