Z dniem 1 stycznia 2002 r. Matav, największa spółka na węgierskiej giełdzie, utraci swą monopolistyczną pozycję, jeśli chodzi o międzynarodowe i międzymiastowe stacjonarne połączenia telekomunikacyjne. Zmuszona więc była w ostatnim czasie do zwiększenia wydatków, m.in. na reklamę, by utrzymać swą silną pozycję w tym segmencie rynku. Ponadto poniosła koszty w związku z połączeniem własnej sieci telekomunikacyjnej z sieciami zbudowanymi przez konkurencyjne firmy. Jednym z konkurentów, który szykuje się do rywalizacji z Matav w segmencie połączeń międzymiastowych i międzynarodowych, jest francuski Vivendi Universal.

- Wszystkie te czynniki spowodowały, że koszty, jakie poniósł Matav, okazały się bardziej znaczące niż wzrost sprzedaży - powiedział Bloombergowi Miklos Bonis, analityk z budapeszteńskiego biura I.E. New York Broker. Sprzedaż Matav w trzecim kwartale br. wzrosła o 24%, do 140,5 mld forintów.

Mimo spadku zysku o 40%, co okazało się wynikiem nieco gorszym od oczekiwanego przez analityków, spółka, której strategicznym udziałowcem jest Deutsche Telekom, podtrzymała jednak prognozę całorocznych wyników. Zakłada ona, że Matav w całym 2001 r. osiągnie ponad 22-proc. wzrost sprzedaży. "Dane te, przede wszystkim jeśli chodzi o wysokość sprzedaży, pozwalają nam podtrzymać całoroczną prognozę. Jestem pewien, że zostanie ona zrealizowana" - napisał w oświadczeniu Elek Straub, dyrektor generalny Matav.

Sceptycznie do opublikowanych rezultatów Matav odnieśli się jednak inwestorzy na giełdzie budapeszteńskiej. W połowie wczorajszej sesji walory spółki staniały o 2,6%, do 870 forintów, co daje kapitalizację spółki na poziomie 902,4 mld forintów (3,2 mld USD).