Reklama

Złoty wciąż silny

Polska waluta przez większą część dnia utrzymywała się na poziomie około 11% ponad parytetem, nie było więc śladu po korekcie związanej z informacją o katastrofie w USA. Wspólna waluta tymczasem traciła. Inwestorzy wierzą w to, że wojna w Afganistanie szybko się skończy.

Publikacja: 14.11.2001 12:13

W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,066 zł, za euro 3,623 zł, odpowiadało to 11% powyżej parytetu. Potem dolar zaczął tracić, wspólna waluta zyskiwała, jednak realna wartość złotego właściwie się nie zmieniała. O 16.00 kursy wynosiły 4,093 zł i 3,60 zł, było to wciąż 11%. Dopiero wtedy rozpoczęła się korekta, która zaprowadziła nas na zamknięciu na 10,65%. USD kosztował wtedy 4,105 zł, euro 3,62 zł.

Na rynku złotego znowu niewiele się działo. Rano byliśmy na 11%, wszystkie straty wynikające z poniedziałkowych informacji o katastrofie samolotu w USA zostały więc odrobione z nawiązką. Taki realny poziom (z minimalnymi odchyleniami) obowiązywał przez większą część dnia. Większe zmiany obserwowaliśmy na poszczególnych rynkach, było to związane z ruchami na eurodolarze. Dopiero późnym popołudniem doszło do nieco większej korekty. Niektórzy inwestorzy obawiali się raportu Komisji Europejskiej w sprawie rozszerzenia Unii, który miał być opublikowany o godzinie 17.00 (chociaż z wcześniejszych informacji wynikało, że nie powinien być niekorzystny dla Polski).

Złoty może zakończyć tydzień nawet powyżej 11% ponad parytetem, jeśli się okaże, że październikowa inflacja spadnie do poziomu poniżej 4% rok do roku.

Od kilku tygodni obserwujemy wysoki poziom na najkrótszych depozytach na rynku międzybankowym. Nie oznacza to jednak, że nagle zniknęła nam nadpłynność systemu bankowego. Wszystko wskazuje na to, że zagraniczni inwestorzy pozyskują również w taki sposób (a nie tylko przez rynek walutowy) środki na finansowanie swoich działań, np. na rynku obligacji.

Rano euro ceniono na 0,8878 USD. Od razu przeważyła podaż i wspólna waluta zaczęła tracić. Około 15.00 przebiliśmy 0,88 i osiągnęliśmy wtorkowe minimum, czyli 0,8792. Koniec dnia przyniósł lekkie odreagowanie. W ostatnich transakcjach za euro trzeba było zapłacić 0,8823 USD.

Reklama
Reklama

We wtorek doszło do dość wyraźnej korekty. Po wczorajszym wzroście nie ma już nawet śladu. Dlaczego tak się stało? Po pierwsze, katastrofa samolotu w Nowym Jorku nie okazała się jednak zamachem terrorystycznym (na razie wszystko na to wskazuje). Po drugie, ostatnie sukcesy opozycji afgańskiej zwiększyły szanse na rychłe zakończenie intensywnych działań wojennych. W każdym razie do takiego wniosku doszła część inwestorów. Zachęciło ich to do kupowania dolara. Zmiany są znaczne. Między najwyższym poziomem poniedziałkowym i najniższym wtorkowym mamy ponad 2,2 centa różnicy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama