Takiemu rozwojowi wypadków sprzyjały pomyślne informacje z Afganistanu i rosnąca wiara w odrodzenie światowej gospodarki w przyszłym roku. Istotne są także czynniki wewnętrzne, takie jak utrzymanie nieopodatkowania zysków z giełdy i niższa od zakładanej inflacja, dająca pole do kolejnej redukcji stóp procentowych. Obiecująco przedstawia się także sytuacja techniczna kluczowych spółek, wybijających się, podobnie jak WIG20 z długoterminowych trendów spadkowych.
Podczas październikowej fali dynamicznych wzrostów z liniami bessy "uporały" się m.in. Agora, ComputerLand, Optimus i Softbank, na którym przez ostatnie 2 tygodnie obserwowaliśmy konsolidację. Pod koniec października dokonał tego także ComArch. Na ostatnich dwóch sesjach dołączyły do tego grona PKN ORLEN i Orbis. "Przyspieszoną" linię trendu spadkowego (zarysowaną od połowy grudnia ubiegłego roku) pokonała także TP SA, która pozostaje jednak ciągle pod linią wyznaczoną przez wierzchołki z marca i grudnia 2000 roku. Podobnie sytuacja przedstawia się w przypadku jednego z liderów ostatnich wzrostów - KGHM. Z zapoczątkowanego 22 maja br. trendu bocznego wybił się z kolei w górę Pekao, który skutecznie poprawiał swoje historyczne maksima (wczoraj po rekordowym 4,4-proc. wzroście zamknął się na poziomie 83 zł).
Biorąc pod uwagę siłę tego waloru w ostatnich miesiącach na tle rynku wydaje się jednak, że potencjał wzrostu już się wyczerpuje. Zdaniem analityków, bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest "przesiadka" w najbliższym czasie części inwestorów z akcji tego banku na papiery połączonego PBK i BPH.
Swoje założenia co do rozwoju wypadków podtrzymuje Wojciech Białek z SEB TFI, który jako pierwszy wskazywał w październiku na łamach PARKIETU techniczne przesłanki świadczące o tym, że na czołowych rynkach świata ukształtowały się już dołki, a rozpoczynająca się poprawa koniunktury może być korektą całej dotychczasowej bessy. Wynikało z tego, że Dow Jones Industrial Average wzrósłby do 11,3 tys. pkt., Nasdaq Composite - do 2,3 tys. pkt., a warszawski WIG20 - do 1500 pkt.
- Cel, czyli linia na poziomie 1500 pkt. wyznaczona szczytami z kwietnia i maja, jest aktualny. Patrząc jednak na tempo ostatnich wzrostów, prawdopodobne jest, że zbliżymy się do niego już w bieżącym roku, a nie, jak wcześniej sądziłem, na wiosnę przyszłego roku - powiedział PARKIETOWI Wojciech Białek (na fot.).