Reklama

OFE wywołały hossę

Nikt nie ma wątpliwości, że ostatnie wzrosty na Giełdzie Papierów Wartościowych spowodowały fundusze emerytalne. W październiku zainwestowały na niej ok. 0,5 mld zł. Do tego kilkadziesiąt milionów zł dołożyły fundusze inwestycyjne.

Publikacja: 16.11.2001 12:20

Od początku października WIG20 wzrósł o ponad 30%. Właściwie nikt nie ma wątpliwości, iż wzrosty te wywołały fundusze emerytalne. Według wyliczeń PARKIETU, w ubiegłym miesiącu OFE zainwestowały na GPW ok. 400-500 mln zł. Zdaniem Jarosława Skorulskiego, wiceprezesa PTE Pekao, zarządzającego OFE Pekao oraz OFE Rodzina, suma ta mogła być nieco niższa, wyniosła ok. 300-400 mln zł.

Kwota ta nie wydaje się zbyt duża wobec kapitalizacji giełdy, jednak zwiększone inwestycje OFE nastąpiły w specyficznym momencie - po długotrwałej bessie, gdy WIG20 spadł poniżej 1000 pkt. - Podczas bessy nawet stosunkowo niewielki popyt jest w stanie spowodować wzrost cen - uważa J. Skorulski. - Akcje były bardzo tanie - dodaje Waldemar Gębuś, dyrektor departamentu zarządzania aktywami PTE Dom. - Bez tego żaden fundusz nie zacząłby kupować. Pomogła nam też sytuacja międzynarodowa, odbicie nastąpiło bowiem także na innych giełdach. Wreszcie kapitał, jakim dysponują OFE, jest znaczący.

Sygnał do wzrostów dał zapewne OFE Commercial Union, który dość mocno, bo o ponad 5 pkt. proc., do ponad 29,5% zwiększył zaangażowanie w akcje. Ponieważ jest to największy z funduszy, a jego wyniki mają największy wpływ na średnią ważoną stopę zwrotu OFE, za nim musiały pójść inne. Kierunek okazał się prawidłowy, jako że w październiku fundusze, mające więcej akcji, uzyskiwały lepsze wyniki.

Nie wiadomo, czy ostatnie zwyżki są nadal wynikiem działalności OFE, które starają się zwiększyć udział akcji w portfelu, aby dojść do poziomu, który osiągnął OFE CU. - Trudno powiedzieć, być może te OFE, które miały mało akcji, nadal je kupują - powiedział J. Skorulski. - Na pewno teraz obecni są i spekulanci, i kupują nadal fundusze, trudno też powiedzieć, czy nie pojawiła się zagranica. Ale na pewno największy wpływ na sytuację na GPW mają polskie fundusze - powiedział W. Gębuś.

To już drugi taki przypadek, gdy OFE rozruszały giełdę. Jesienią 1999 r., gdy sytuacja na GPW również nie wyglądała najlepiej, zaangażowanie w akcje mocno zwiększył właśnie OFE CU. Za nim poszły inne fundusze. Jednak wtedy zadziałały głównie względy psychologiczne, jako że aktywa funduszy były stosunkowo niewielkie.

Reklama
Reklama

- Fundusze nie są w stanie utrzymać hossy w dłuższym terminie, podobnie jak nie jest w stanie zrobić tego żadna inna instytucja, bez dobrych fundamentów w gospodarce - powiedział W. Gębuś. - Hossę dałoby się utrzymać, jeśli RPP jeszcze obniży stopy. W przeciwnym wypadku po kolejnych zwyżkach może się okazać, iż ryzyko inwestycji w akcje jest bardzo wysokie i kapitał znowu zacznie uciekać.

Niewielki wpływ na poprawę koniunktury na giełdzie miały natomiast fundusze inwestycyjne. Z obliczeń PARKIETU wynika, że do podmiotów inwestujących w akcje wpłynęło w październiku ok. 40 mln zł. Jeśli założyć, że obecna struktura portfeli nie zmieniła się w stosunku do czerwca (ostatnie dostępne dane na ten temat), to fundusze te mogły ulokować na giełdzie ok. 34 mln zł pochodzących z nowych wpłat dokonanych przez inwestorów w październiku. Prawdopodobnie jednak giełdowe inwestycje były znacznie wyższe, gdyż, jak wynika z naszych informacji, zarządzający, w większości utrzymujący dotąd akcje na minimalnym dopuszczalnym poziomie, zdecydowali się na zwiększenie ich udziału w portfelu.

Dotyczy to w szczególności funduszy stabilnego wzrostu, zrównoważonych i aktywnej alokacji, które mają duże rozpiętości pomiędzy minimalnym i maksymalnym udziałem akcji w portfelu. - W drugim tygodniu października udział akcji w CA IB Renomowanych Spółek został zwiększony do ponad 90% - przyznaje Robert Nejman, zarządzający funduszem (pod koniec czerwca w portfelu było 74% akcji). Do ok. 60-70% zwiększyło się też zaangażowanie w akcjach funduszu aktywnej alokacji, należącego do CA IB TFI (w czerwcu 16%). - Na początku października zwiększyliśmy udział akcji w Pioneerze Zrównoważonym do ok. 57% aktywów -mówi z kolei Paweł Wilkowiecki, jeden z zarządzających największym na rynku funduszem tego typu (na koniec czerwca utrzymywał on w akcjach ok. 38% portfela).

- Nie można założyć, że wzrost wartości jednostek uczestnictwa to wyłącznie efekt zwiększenia zaangażowania w akcjach, gdyż w przypadku funduszy zrównoważonych i stabilnego wzrostu na październikowe wyniki miał też wpływ znaczny wzrost w tym okresie cen obligacji o stałym oprocentowaniu - mówi Robert Nejman.

Niezależnie jednak od tego, jak duży to wzrost z punktu widzenia samych powierników, prawdopodobnie nie miał on większego znaczenia dla całego rynku. - Główne skrzypce w obecnej hossie grają fundusze emerytalne - uważa Paweł Bogusz, zarządzający funduszami akcji i stabilnego wzrostu w DWS TFI. Podobnego zdania jest Jacek Janiuk, zarządzający funduszami akcji i obligacji Invesco TFI. - Nawet jeśli wszystkie fundusze inwestycyjne zwiększyłyby zaangażowanie w akcjach średnio o 10%, to w skali całego rynku kapitałowego i tak będzie to kwota nieznaczna - mówi Paweł Wilkowiecki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama