Wczorajsza sesja przebiegała w zmiennych nastrojach, przy czym w szerszym ujęciu w dalszym ciągu możemy mówić o stabilnym rynku. Po dwóch dniach silnych wzrostów zwyżkowe otwarcie stało się dobrym sygnałem do realizacji zysków, ale pozytywny obraz giełd Europy Zachodniej powstrzymał podaż i rynek zaczął odrabiać straty, osiągając nowe lokalne maksima. Wreszcie po krótkiej stabilizacji i w obliczu osłabienia na zagranicznych giełdach ponownie mieliśmy do czynienia ze zniżką, choć jej zasięg nie stanowi obecnie istotnego zagrożenia. Spadkowy ruch korekcyjny byłby rzeczą naturalną i jest miejsce na realizację scenariusza zakładającego takie rozwiązanie. Może to być też dobra okazja do przebudowy i uzupełnienia portfeli inwestycyjnych, oczywiście z zachowaniem ostrożności i przy bacznej obserwacji tego, co dzieje się na głównych rynkach światowych.

Warto ponadto zwrócić uwagę, że ta potyczka na przewagi między bykami i niedźwiedziami odbywa się w dosyć newralgicznym momencie, kiedy rynek mierzony indeksem WIG20 nieznacznie przebił główną linię trendu spadkowego. Dalsza zwyżka i potwierdzenie tego faktu przez aktywność uczestników byłyby przełomowym momentem w rozwoju koniunktury i sygnałem do trwalszych wzrostów. Realizację tego wariantu może wspomagać oczekiwanie na ożywienie gospodarcze i dalsze cięcia stóp procentowych w Polsce oraz na lepszą koniunkturę za oceanem, zwłaszcza w obliczu opublikowanych ostatnio danych o znacznym wzroście sprzedaży detalicznej. Zbyt głęboki natomiast powrót poniżej tej linii połączony z przełamaniem powstałych ostatnio poziomów wsparcia może skłonić większą liczbę uczestników rynku do realizacji zysków i oddalić moment potwierdzenia zmiany tendencji w ujęciu średnioterminowym.