W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,095 zł, za euro 3,608 zł, odpowiadało to 10,9% powyżej starego parytetu. Przez cały dzień złoty powoli się osłabiał, głównie na skutek podaży pochodzącej od inwestorów zagranicznych. Na dane o CPI praktycznie nie było reakcji. Kończyliśmy na 10,5%, przy poziomach 4,113 zł i 3,625 zł.
Inflacja spadła w październiku do 4,0% rok/rok. To bardzo dobra informacja, choć średnia oczekiwań była nawet nieco niższa (3,9% rok/rok). Zmniejszenie wskaźnika zawdzięczamy trzem podstawowym czynnikom. Po pierwsze wzrost cen żywności jest znacznie mniejszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Po drugie doszło do spadku cen paliw. Zamach terrorystyczny w USA, który miał miejsce 11 września, doprowadził do spekulacji na światowym rynku, co spowodowało wyraźną korektę (cena baryłki spadła znacznie poniżej 20 dolarów). Musiało się to oczywiście odbić na sytuacji w Polsce. Ceny paliw uległy zmniejszeniu. Trzeci czynnik związany jest z popytem wewnętrznym. Wciąż jest on niewielki, w związku z tym nie ma silnego zapotrzebowania na dobra konsumpcyjne, w efekcie ich ceny jeśli już rosną, to są to zmiany symboliczne.
Do końca roku pozostało kilka tygodni. Nie należy się spodziewać dużych zmian CPI, wszystko wskazuje jednak na to, że w grudniu może on być wyższy niż obecnie.
Pozostaje pytanie: czy RPP zdecyduje się w takiej sytuacji na kolejną obniżkę stóp procentowych? W najbliższych dniach poznamy przygotowany przez Ministerstwo Finansów projekt budżetu na 2002 rok. Jeśli zadowoli on członków RPP, to w połączeniu z dobrymi informacjami o inflacji będzie to argument za cięciem. Z drugiej strony Rada z niechęcią przyjęła opodatkowanie lokat bankowych, co zmniejszy skłonność do oszczędzania i tym samym jest czynnikiem za pozostawieniem stóp na wyższym poziomie. Wydaje się jednak, że mimo wszystko jeszcze jedna obniżka w tym roku o 100-150 pb jest bardzo prawdopodobna i może do niej dojść nawet już w listopadzie.
Ministerstwo Finansów poinformowało dzisiaj o poziomie wykonania deficytu budżetowego za okres styczeń-październik. Wyniósł on 84,5%, co trzeba uznać za dobrą informację. Nie oznacza to jednak, że nie dojdzie do kolejnej nowelizacji ustawy. Wiele będzie zależało np. od tego, czy nowy rząd zdecyduje się na uregulowanie zobowiązań wobec otwartych funduszy emerytalnych.