Reklama

Powrót zagranicy na GPW?

Równoległy wzrost wartości obrotów na giełdach w Pradze, Warszawie, Moskwie i Budapeszcie może być wyraźnym znakiem, że zagraniczne fundusze, lokujące na emerging markets, rozpoczęły zakupy. Analitycy twierdzą, że jest to konsekwencja poprawy sytuacji politycznej w Azji. Część z nich uważa jednak, że na trwałe polepszenie koniunktury jest jeszcze zbyt wcześnie.

Publikacja: 17.11.2001 11:58

Napływ zagranicznych pieniędzy przełożył się na wzrost wartości największych polskich spółek. PKN ORLEN, Pekao SA, Telekomunikacja Polska oraz KGHM zgodnie rosły podczas notowań w mijającym tygodniu. Te spółki to podstawowe cele inwestycyjne zagranicznych inwestorów. Można do nich jeszcze dodać Orbis, Agorę, BZ WBK, Elektrim, Prokom czy też Świecie.

Napływ pieniędzy na rynki widać w całej Europie Środkowowschodniej. Na giełdzie w Moskwie średnia dzienna wartość obrotu w mijającym tygodniu była dwukrotnie wyższa niż tydzień wcześniej. Najwyższą wartość obrotów zanotowały spółki z sektora wydobywczo-paliwowego - Norilsk Nikiel, Surgutnieftiegaz, Łukoil oraz Unified Energy System.

Giełda w Pradze zauważyła powrót kapitału zagranicznego pod koniec października. W ostatnim dniu minionego miesiąca padł rekord obrotów - poprawiany potem dwukrotnie - po raz drugi 9 listopada.

Rośnie również rynek węgierski. Najwyższe obroty stały się udziałem Matavu, MOL i OTP. - Aktualnie zagraniczni inwestorzy szukają tanich rynków. Część pieniędzy trafiła do Europy Środkowowschodniej, w tym również do Polski. Wynika to z chwilowego odprężenia, spowodowanego zmianą sytuacji w Afganistanie - powiedział Piotr Piecho z BNP Paribas Londyn. Tym samym dołączyli oni do polskich instytucji finansowych i inwestorów indywidualnych, którzy "wspólnymi siłami" podnieśli wartość indeksu WIG o ponad 20%. - Zakupy kontynuują polscy inwestorzy finansowi. Jeszcze dużo funduszy ma portfele z niskim udziałem w akcjach. Natomiast inwestorzy zagraniczni mogą przenosić w akcje aktywa z portfeli gotówkowych i dłużnych - twierdzi Grzegorz Stulgis, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.

W Polsce również wyraźnie wzrosły obroty na GPW. W minionym tygodniu przekroczyły one 1,5 mld zł. W środę wyniosły one 486 mln zł (ponad 100 mln zł to PKN ORLEN), w czwartek 311 mln zł (TP SA 43 mln zł), natomiast w piątek 237 mln zł. Nie wiadomo, czy pieniądze trafiły do nas na długo - nie brakuje bowiem głosów sceptycznie traktujących ostatnie wzrosty na emerging markets.

Reklama
Reklama

- Mimo wszystko rynki są jeszcze niepewne. nie uważam, aby obecne ożywienie było trwałe. Fundusze szukają nie tylko nowych rynków, ale i bezpiecznych akcji. A tych brakuje. Niepewność na giełdach rozwiniętych wyraźnie widać np. po spadku IPO. W tej chwili szansę na dobry debiut mają tylko firmy o najwyższych ratingach kredytowych. W tej sytuacji trudno mówić, aby masowo napłynęły pieniądze na emerging markets, uważanych za ryzykowne - uważa Ewa Borowska z londyńskiego oddziału Morgan Stanley Dean Witter.

TP SA, Pekao SA, PKN ORLEN, PBK, BRE, Prokom, KGHM, BZ WBK, Świecie - w przypadku trwalszej zmiany nastrojów wśród inwestorów zagranicznych do inwestowania na emerging markets papiery te będą rosły. Nie powinno im przeszkadzać nawet to, że niektóre z nich już zanotowały nawet kilkudziesięcioprocentową zwyżkę kursów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama