Półprocentowa zwyżka indeksu MIDWIG na wczorajszej sesji pozwoliła domknąć lukę bessy, jaka została utworzona jeszcze na początku czerwca, a która obecnie wyznaczała poziom oporu. Okazało się więc, że i z tym egzaminem byki się uporały, a wszystko wskazuje na to, że właśnie zbliżamy się do rundy finałowej - tj. do poziomu 990-995 pkt., Na tej wysokości znajdują się dwa lokalne szczyty: z 24 kwietnia i 1 czerwca, których pokonanie umożliwiłoby bykom powrót w okolice 1050 pkt.

Niestety, w tej perspektywie szanse byków zdecydowanie maleją, przede wszystkim za sprawą licznie występujących dywergencji na RSI 14, CCI, czy też Ultimate Oscillator. Ponadto, ostatnich wzrostów, jakie wystąpiły po drobnej korekcie (między 2 a 7 listopada) nie potwierdza także PRICE ROC, który nie tylko tworzy dywergencje, ale nawet praktycznie nie notuje wzrostu swojej wartości, pomimo dość znacznej zwyżki indeksu w tym czasie. W związku z powyższym nie należy wiązać zbyt dużych nadziei z domknięciem wspomnianej na początku luki bessy, gdyż wskaźniki zgodnie nie dają bykom szans na pokonywanie kolejnych barier podażowych. Warto zdawać sobie z tego sprawę, gdyż nieunikniona korekta, w obliczu której stoi rynek, raczej nie zakończy się zniżką rzędu 2%, lecz będzie nieco bardziej złożona, a w negatywnym scenariuszu indeks MIDWIG może stracić nawet 7%.