Przed opublikowaniem danych o produkcji przemysłowej na rynku niewiele się działo. Przy przeciętnym poziomie obrotów złoty aż do wczesnego popołudnia był na poziomie 10,4%-10,45% odchylenia od starego parytetu. Kurs wobec dolara oscylował wokół 4,12, euro zaś 3,625 (kursy otwarcia to 4,117 i 3,626, odpowiadało to 10,45%). Po publikacji informacji polska waluta nieznacznie się umocniła. Kończyliśmy na 10,5%, przy kursach 4,12 i 3,621.
Dane o produkcji przemysłowej i PPI są złe. Produkcja wzrosła wprawdzie o 7,7% m/m i 1,4% rok/rok, ale, uwzględniając różnice dni roboczych, mamy wyraźny spadek. W ujęciu miesięcznym o około 7,3%, w ujęciu rocznym o około 3%. W dodatku PPI spadł o 0,4% m/m, co oznacza zmniejszenie wskaźnika rocznego o 0,3%. Popyt wewnętrzny wciąż jest więc bardzo słaby. Wszystko wskazuje na to, że trudno będzie w 2001 roku uzyskać wzrost PKB na poziomie 2%.To wszystko przybliża nas do kolejnej obniżki stóp procentowych.
We wtorek powinniśmy wreszcie poznać szczegóły dotyczące nowego budżetu. Mogą one oczywiście mieć wpływ na rynki finansowe. W poniedziałek do inwestorów trafiały różne wieści, szczególnie na temat zakładanego wzrostu PKB. Mówiło się o poziomie niewiele powyżej 0%, ale także o poziomie 1,4%. Niby niewielka różnica, ale z punktu widzenia makroekonomicznego jednak znacząca. Jeśli rzeczywiście miałoby być nieznacznie powyżej 0%, to oznacza, że ministerstwo zakłada prawdopodobnie spadek tempa wzrostu w którymś kwartale (bądź kwartałach), a więc możemy się otrzeć o recesję.
Rano za euro płacono 0,8818 USD. Mniej więcej taki poziom utrzymywał się przez około godzinę, po czym wspólna waluta zaczęła tracić. Kończyliśmy na 0,8785.
Ostatnie informacje wskazują na to, że nie jest dobrze z gospodarka europejską. Szczególnie zaś z niemiecką. Już oficjalnie potwierdza się, że największa gospodarka naszego kontynentu jest w stagnacji. W poniedziałek Bundesbank opublikował raport o takim właśnie wydźwięku. Wzrost PKB w III kwartale ma wynieść jedynie 0,25%, w II było 0,5%. Niektórzy analitycy uważają, że jest jeszcze gorzej i że doszło już do spadku wskaźnika. Jak jest naprawdę, zobaczymy w czwartek, kiedy Federalny Urząd Statystyczny opublikuje informacje.