Zdaniem analityków, do regulacji rynku ubezpieczeniowego nie wystarcza działanie samego urzędu nadzoru. Dowodem na to ma być odebranie licencji i ogłoszenie upadłości już siedmiu polskich spółek ubezpieczeniowych. Specjaliści uważają zatem, że uzupełnieniem nadzoru mogłyby być oceny niezależnych agencji ratingowych. Podstawową korzyścią z ratingu byłaby niezależna i obiektywna ocena bieżącej sytuacji ekonomiczno-finansowej danej firmy ubezpieczeniowej, ważna zarówno dla potencjalnych inwestorów, jak i klientów. Dla tych ostatnich najważniejsza jest tu ocena bezpieczeństwa oferowanej przez towarzystwa ochrony ubezpieczeniowej, czyli przyszłej zdolności ubezpieczyciela do wypłaty świadczeń i odszkodowań. Poza tym rating podnosi prestiż i umacnia pozycję spółki na rynku.
Rating po polsku
Jak na razie polscy ubezpieczyciele zdają się nie być zainteresowanymi poddaniem się ocenom agencji ratingowych. Jako jedną z przyczyn wymienia się niekorzystną sytuację ekonomiczną części z nich, co spowodowałoby, że spółki te mogłyby otrzymać bardzo niskie oceny ratingowe. Większym problemem niż niewielkie zainteresowanie ze strony ubezpieczycieli okazuje się jednak brak instytucji, które mogłyby to robić w sposób wiarygodny. Z jednej strony, zagraniczne agencje ratingowe nie są zainteresowane polskim rynkiem ubezpieczeniowym, z drugiej zaś - nie ma polskiej, lokalnej agencji ratingowej, która chciałaby wystawiać takie oceny rodzimym towarzystwom ubezpieczeniowym. Jedyna, jak do tej pory, polska agencja ratingowa CERA (Środkowoeuropejskie Centrum Ratingu i Analiz), która miała zająć się m.in. firmami ubezpieczeniowymi, nie przeprowadziła jeszcze żadnej oceny polskiego ubezpieczyciela.
Przyczyn braku ratingu polskich spółek ubezpieczeniowych można też upatrywać w specyfice naszego rynku ubezpieczeń. Wymaga on bowiem opracowania oddzielnej procedury ratingowej, dostosowanej do warunków makroekonomicznych i prawnych tego rynku. Chodzi m.in. o polskie przepisy, regulujące kwestie związane z rachunkowością towarzystw ubezpieczeniowych (np. zasady tworzenia i księgowania rezerw techniczno-ubezpieczeniowych czy struktury lokat).
Pierwsze propozycje metod prowadzenia ratingu ubezpieczeniowego na polskim rynku już powstały. W 2000 roku zakończył się bowiem dwuletni projekt badawczy KBN, dotyczący ratingu jako jednego z instrumentów oceny kondycji finansowej polskich spółek ubezpieczeniowych. Można się zatem spodziewać, że niedługo i w naszym kraju ratingi firm ubezpieczeniowych staną się popularne. Zwłaszcza że na światowych rynkach usług finansowych (w tym ubezpieczeniowych) ratingi rozpowszechniają się coraz bardziej.