Prognozę tę BoJ opublikował po niedawnej informacji rządu, który przyznał, że sytuacja gospodarcza Japonii jest najgorsza od ponad 20 lat i w związku z tym przewiduje recesję na obecny rok finansowy oraz prawdopodobnie przyszły.
Tak więc zarówno bank centralny, jak i rząd wyraziły podobne poglądy o złym stanie japońskiej gospodarki i obie te instytucje są krytykowane za to, że robią zbyt mało, by pobudzić popyt i zahamować deflację.
Bank Japonii oparł się naciskom, by zastosować ostrzejsze środki przeciwko deflacji, a jego polityka zmuszania banków do utrzymywania większych rezerw nie przekłada się na inne narzędzia polityki pieniężnej. Natomiast rząd przygotował dodatkowy budżet w wysokości 3 bln jenów (24,7 mld USD), a więc o wiele mniejszy niż zazwyczaj Japonia stosowała do pobudzenia wydatków.
- Recesja nadal się pogłębia w alarmującym tempie - powiedział gazecie "Financial Times" Richard Jerram, główny ekonomista ING Barings. - Rząd wciąż zbyt wolno podejmuje środki zaradcze i są one niewystarczające, jak choćby niedawny dodatkowy budżet, który zapewne nie będzie miał większego wpływu. Polityka BoJ wciąż jest ostrożna i zwiększenie rezerw nie przekłada się na wzrost szerszych agregatów monetarnych - dodał Jerram.
Bank centralny obniżył prognozy już po raz szósty z rzędu i uzasadnił to tym, że znaczny spadek produkcji zaczyna negatywnie oddziaływać na prywatną konsumpcję w wyniku zmniejszania zatrudnienia i przychodów.