Jak wynika z analiz Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, sektor hoteli od kilku lat mieści się w pierwszej dwudziestce wśród około 180 sektorów gospodarczych w Polsce. Także podstawowe dwa wskaźniki koniunktury w przemyśle hotelowym: liczba przyjazdów turystów zagranicznych (turystów spędzających przynajmniej jedną noc w Polsce) i aktywność turystyczna mieszkańców Polski do 1997 roku rosły. Rosnąca liczba przedsiębiorstw zagranicznych i wysoka pozycja złotego stwarzały w poprzednich latach sprzyjającą koniunkturę dla inwestycji w bazę noclegową wyższego standardu. Dodatkowo wraz z pozytywnymi tendencjami w polskiej turystyce spadała rentowność inwestycji w sektorze budynków biurowych i powierzchni magazynowych, co zwiększało zainteresowanie sektorem hotelowym.
W dyskusjach ekspertów często pada jednak pytanie, czy tak szybki wzrost liczby obiektów nie załamie rynku. Czy np. w Warszawie potrzebnych jest kilkanaście nowych hoteli? Odpowiedź nie jest łatwa. W porównaniu z Europą Zachodnią Polska oraz największe nasze miasta dysponują skromną bazą noclegową. Jednocześnie jednak w ostatnich latach ruch turystyczny nie wzrasta, a liczba przyjazdów turystów zagranicznych wręcz systematycznie spada.
Ponadto w grupie hoteli średniej i wyższej kategorii wiele zależy od koniunktury gospodarczej. Większość klientów hoteli miejskich stanowią osoby podróżujące służbowo.
Firmy inwestujące w sektor hotelowy stosują zazwyczaj jedną z trzech strategii: inwestować tam, gdzie wykorzystanie pokoi hotelowych jest najwyższe, rozwijać sieć własnych markowych hoteli i lokować inwestycje w niszach.
Strategia lokowania inwestycji w miastach o najwyższym wykorzystaniu pokoi hotelowych w pierwszej kolejności wskazuje na Warszawę i Kraków, na dalszych pozycjach są Trójmiasto, Wrocław, Poznań i Szczecin. Przyjrzyjmy się wybranym, zrealizowanym i nowym inwestycjom hotelowym w tych miastach: