Reklama

Rynek stał się drapieżny

Publikacja: 22.11.2001 07:53

Na jakim etapie jest restrukturyzacja Ster-Projektu?

Jest to proces bardzo zaawansowany. Kilka spółek sprzedaliśmy, kilka połączyliśmy. Znajdujemy się obecnie w fazie budowania nowej struktury, która - mam nadzieję - zostanie zweryfikowana w 2002 r. w ten sposób, że obronimy się przed kryzysem. Tak naprawdę wszyscy teraz myślą nie o tym, by zdobyć 10% czy 15% rynku, tylko jak przetrwać. Próbujemy szukać partnerów, którzy chcą zaistnieć na rynku polskim. Staramy się stworzyć model biznesowy, który będzie do zaakceptowania przez potencjalnych partnerów zagranicznych w perspektywie 2-3 lat. Chcemy także wykorzystać fakt, że jesteśmy na giełdzie. Jest sporo małych firm, które chciały wejść na GPW, ale w tej chwili jest to niemożliwe. Dlatego obecnie jesteśmy atrakcyjni dla spółek, które myślą o znalezieniu się na parkiecie poprzez fuzje. Patrzymy na to w sposób uporządkowany. Jeżeli zdecydujemy się na taki krok, to tylko z firmami, które mają komplementarną w stosunku do nas ofertę.

Przed kilkoma tygodniami Ster-Projekt skorygował prognozę wyników finansowych na 2001 r. Przy nie zmienionym poziomie przychodów spółka chce wypracować 4 mln zł zysku na sprzedaży, podczas gdy pierwotnie miało to być 16 mln zł. Skąd taka różnica?

Jest to tylko i wyłącznie efekt spadających marż. Zakładaliśmy marże na poziomie 21%, a będziemy mieli 17%.

Dlaczego spółka dopiero w listopadzie zdecydowała się na korektę? Czy efektu spadających marż nie dało się przewidzieć wcześniej?

Reklama
Reklama

Tak, ale cały czas liczyliśmy na dwa wysokomarżowe kontrakty, jednak nie doszły one do skutku. Ponadto spółka poczyniła spore inwestycje w firmę zależną C4I, które dopiero w przyszłości można będzie skapitalizować.

Po trzech kwartałach br. spółka notuje 9 mln zł straty na sprzedaży. W ostatnich miesiącach roku zamierzacie wypracować 13 mln zł zysku i w konsekwencji zamknąć rok na plusie. Skąd ten optymizm?

Z czystej matematyki. IV kwartał jest zawsze dla spółki najlepszy. Prognoza jest bezpieczna.

Na czym będzie polegała współpraca Ster-Projektu z EDB Business Partner?

Norwegowie pierwsi zgłosili się do nas. Byli zainteresowani wejściem na polski rynek, ale zdawali sobie sprawę, że tworzenie wszystkiego od postaw jest trudne i kapitałochłonne. Dlatego zdecydowali się na znalezienie partnera, który posiada pewien know-how na miejscu. Wybór padł na nas. EDB prowadzi outsourcing dla ok. 80% rynku bankowego w Norwegii. Jest również producentem oprogramowania bankowego, które jest bardzo interesujące, ponieważ zawiera jedne z najnowocześniejszych w Europie systemów związanych z kanałami dostępu do klienta, czyli to, co rodzime banki dopiero muszą zacząć wdrażać. Chcemy zaoferować mniejszym bankom lub bankom, które chcą mieć nowoczesne kanały dostępu, właśnie takie systemy. Już teraz prowadzimy wspólnie rozmowy z kilkoma dużymi bankami w Polsce zainteresowanymi CRM-owymi kanałami dostępu do systemów centralnych.

Wspólna spółka Ster-Projektu i EDB będzie miała kapitał założycielski 10 mln zł. Częścią naszego wkładu w firmę będzie wniesienie do niej kilku osób pracujących dotychczas w podmiocie zależnym BCI. Specjalizowały się one przez ostatnie lata właśnie w tworzeniu oprogramowania bankowego. Oferta będzie zawierała dwie platformy: dla małych i dużych banków. Liczymy także na współpracę w zakresie oprogramowania internetowego. Mamy w naszych planach stworzenie kompetencji outsourcingowych. Jest to bardzo atrakcyjna oferta dla tych firm, szczególnie z sektora finansowego, których nie stać na tworzenie systemów samemu.

Reklama
Reklama

Na początku roku Ster-Projekt podpisał z Panda Technologies umowę ramową na budowę infrastruktury sieci rozległej w południowej Polsce. Od tego czasu nie pojawiły się żadne informacje na ten temat. Czy oznacza to, że przedsięwzięcie nie doszło do skutku?

Są pewne opóźnienia związane ze sprawami proceduralnymi. Panda ma problemy związane z brakiem wszystkich zgód na prowadzenie tego typu działalnoścW czerwcu zapowiadał Pan, że Ster-Projekt jest w przededniu zakupu dwóch firm niszowych, które uzupełniałyby ofertę spółki. Na jakim etapie są obecnie negocjacje?

Z jedną rozmowy są finalizowane i myślę, że uda się je zakończyć jeszcze w tym roku. Natomiast jeśli chodzi o drugą, zastanawiamy się, czy stać nas na nią. Być może najpierw rozpoczniemy współpracę partnerską, a potem pomyślimy o akwizycji.

Czy znane są Panu plany Prokomu w stosunku do Ster-Projektu?

Prokom kupił ok. 12% naszych akcji. Nie wiemy, jakie są dalsze plany Ryszarda Krauze w stosunku do naszej firmy. Dotychczas żaden reprezentant Prokomu nie pojawił się na WZA Ster--Projektu. Nie było także żadnych rozmów na temat uczestnictwa w naszej radzie nadzorczej, mimo że Prokom ma takie prawo.

Dwa lata temu wyłączyliście do osobnego podmiotu (C4I), kompetencje Ster-Projektu w zakresie obsługi służb mundurowych. Czy przyniosło to jakieś efekty?

Reklama
Reklama

Na dzień dzisiejszy niewielkie. Wynika to z niskiego budżetu naszej armii. Obecnie nie ma żadnych przesłanek, by oczekiwać, że w przyszłym roku tych pieniędzy będzie więcej. Oczywiście, odbywają się przetargi dla wojska, ale sumy wchodzące w grę są niewielkie i dotyczą one głównie dostaw hardware'u, od czego jako spółka odchodzimy. Na razie nie słyszeliśmy o projektach dla wojska, które wymagałyby uczestnictwa większych integratorów. Może to zmienić tragedia z 11 września w USA. Myślę tutaj o systemach bezpieczeństwa.

Ster-Projekt dąży do tego, by stać się typowym integratorem. Tymczasem w portfelu spółki jest mało tego typu kontraktów i są one z reguły niewielkie. Z czego to wynika?

Mamy kilka tego typu kontraktów i zaczynamy ich mieć coraz więcej. Żeby realizować duże przedsięwzięcia, potrzebny jest kapitał i wiedza. Jedno i drugie mamy, teraz potrzebne są dobre projekty. Naszym celem jest sprzedaż poczucia bezpieczeństwa i uczciwości. Musimy być bardzo ostrożni, żeby nie zgubić tego kapitału. Tam, gdzie wchodzi w rachubę bezpieczeństwo, konieczna jest dyskrecja, dlatego też nie zależy nam, by być na czołówkach gazet.

Konsekwentnie przesuwamy się w kierunku integracji. Jednak rynek ten stał się drapieżny. Firmy po to, żeby wygrać, obniżają marże do tego stopnia, że w dłuższym czasie może to doprowadzić do fali upadłości.

Dziękuje za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama