Mimo to wielu analityków uważa, że kondycja amerykańskiej gospodarki poprawia się, choć na euforię jeszcze za wcześnie. Zdaniem optymistów, których przybywa, dziesięć tegorocznych cięć stóp procentowych przez Fed przynosi już pierwsze pozytywne efekty.
BankruptcyData.com., bostoński portal monitorujący firmy inicjujące procedury upadłościowe, wskazuje, że kondycję wielu firm pogorszyły takie zjawiska, jak załamanie się boomu internetowego, słabnące tempo wzrostu gospodarki USA po dekadzie bezprecedensowej prosperity oraz nadmierny optymizm co do przyszłości i zbyt ambitne projekty. Wśród firm zagrożonych upadłością mocno reprezentowane są te uzależnione od podróży i turystyki.
- Skutki tego zjawiska mogą rozszerzyć się także na zdrowe spółki - obawia się Bill Brandt, szef chicagowskiej firmy Development Specialist, zajmującej się uzdrawianiem przedsiębiorstw. Z drugiej strony, parasol ochronny w postaci 11 rozdziału prawa upadłościowego stwarza zagrożonym spółkom możliwość zmiany strategii i naprawy błędów.
David Hamilton, zajmujący się w Moody`s Investors Service obligacjami śmieciowymi, z wykupem których emitenci mają problemy, spodziewa się dalszego wzrostu liczby spółek balansujących na krawędzi bankructwa, gdyż w jego ocenie coraz więcej przedsiębiorstw nie jest w stanie wykupić swoich papierów dłużnych.
"Wall Street Journal Europe" w środowym wydaniu zwrócił jednak uwagę na gwałtowną reorientację inwestorów giełdowych w ostatnim czasie, którzy w zadziwiającym tempie przestali przejmować się głębokością ewentualnej recesji, a coraz bardziej absorbuje ich odpowiedź na pytanie, jak silne będzie ożywienie gospodarki.