Ta największa w Belgii spółka, świadcząca usługi finansowe, obniżyła całoroczną prognozę wzrostu zysku na akcję do 5% z wcześniej zakładanych 12%. Zysk operacyjny Fortis bez uwzględniania jednorazowych przychodów wzrósł do 532 mln euro z 507 mln euro w takim samym okresie ub.r. EPS nie zmienił się i w obu przypadkach wynosił 41 centów. Analitycy prognozowali wzrost o 21%.
Holendersko-belgijski bank, podobnie jak jego główny regionalny rywal ING Groep, w oświadczeniu dla prasy tłumaczy, że na przychody niekorzystnie wpłynęły ogólne spowolnienie gospodarcze i spadek cen akcji. Spółka zapowiedziała dalszą obniżkę kosztów, aby sprostać słabnącej koniunkturze.
Prezes banku Anton van Rossum powiedział, że wpływy z działalności związanej z giełdami były mniejsze od spodziewanych. W całym bieżącym roku przychody kapitałowe z portfela inwestycyjnego będą niższe o 170 mln euro niż prognozowano.
Kurs akcji Fortis spadł wczoraj na belgijskiej giełdzie aż o 4,2%, do 27,45 euro. Od początku br. zarówno w Brukseli, jak i w Amsterdamie staniały one o 17%, podczas gdy indeks Bloomberga, składający się z 63 europejskich banków i spółek usług finansowych, obniżył się w tym czasie o 11%. Wartość rynkowa spółki wynosi ok. 37 mld euro.
Fortis przyznał, że w br. doszło do pewnego pogorszenia jego portfela kredytowego, choć nie zwiększyła się wielkość złych pożyczek. Spółka ograniczyła zaangażowanie kredytowe w USA, a bankructwo narodowego belgijskiego przewoźnika - Sabeny - w niewielkim stopniu wpłynęło na sytuację kredytową Fortis, gdyż bank miał gwarancje rządowe na pożyczki udzielone tej firmie.