Powernext przyjmował zlecenia już w ubiegłym tygodniu, a pierwsza sesja odbyła się w poniedziałek. Wśród sześciu instytucji, które złożyły zlecenia, znalazły się przede wszystkim firmy z branży energetycznej - francuskia EdF Trading, belgijska Electrabel, hiszpańskie Endesa i Iberdrola, oraz firma naftowa TotalFinaElf oraz amerykański dystrybutor produktów przemysłowych - Cargill Inc. Obrót dotyczył 996 MWh energii.

- Patrząc na wolumen obrotu, z uwzględnieniem liczby uczestników rynku, którzy zawarli transakcje, jesteśmy bardzo zadowoleni z debiutu - powiedział Bloombergowi Thierry Carol, dyrektor Powernext ds. marketingu, dodając, że spodziewa się, że w nadchodzących tygodniach na rynku powinno pojawić się jeszcze przynajmniej dziesięciu aktywnych inwestorów.

Zadaniem Powernext jest przede wszystkim ustalanie cen energii elektrycznej na rynku francuskim, gdzie co godzinę zużywane jest 442 mld KWh tej energii. Giełda ta ma jednak także pomóc dużym odbiorcom energii, szczególnie dużym zakładom przemysłowym (huty, cementownie itp.) wynegocjować z dostawcami jak najniższą cenę za energię.

Głównym udziałowcem Powernext jest giełda papierów wartościowych Euronext, która ma 34% walorów tej instytucji. 17% akcji należy do HGRT, czyli holdingu należącego do największych francuskich operatorów sieci energetycznych. Po 7,8% walorów mają natomiast takie firmy, jak EdF, Electrabel, TotalFinaElf oraz banki Societe Generale i BNP Paribas. Niemiecki koncern Aare-Tessin i hiszpańska Endesa mają po 5% papierów. Zarząd Powernext uważa, że jest jeszcze miejsce przynajmniej dla dwóch inwestorów.