Nowy Jork
Podczas sesji poniedziałkowej Dow Jones wzrósł o 23,04 pkt. (0,23%), a Nasdaq o 38,03 pkt. (2%). S&P 500 zyskał 0,62%. Russell 2000 podniósł się o 0,61%.
We wtorek dały o sobie znać dane makroekonomiczne, które w istotnym stopniu wpłynęły na pogorszenie nastrojów uczestników rynków nowojorskich. Oczekiwany z dużym zainteresowaniem wskaźnik zaufania konsumentów do gospodarki USA spadł w listopadzie do najniższego poziomu od siedmiu i pół roku. Wiadomość tę przyjęto z niepokojem, gdyż może ona zapowiadać mniejszy popyt konsumpcyjny podczas zbliżającego się świątecznego sezonu handlowego. Ogólnej atmosfery nie były w stanie poprawić dane, które wykazały wyraźne zwiększenie sprzedaży istniejących domów mieszkalnych. Tymczasem czołowy producent telefonów komórkowych - fińska firma Nokia - zapowiedział spadek wpływów w pierwszym kwartale 2002 r., co negatywnie nastawiło inwestorów do sektora high-tech. Dow Jones obniżył się przed południem o przeszło 121 pkt. (1,21%), a Nasdaq stracił w tym czasie 1,09%.
Londyn
Na giełdzie londyńskiej doszło do odwrócenia początkowego wzrostu notowań firm telekomunikacyjnych, zwłaszcza Vodafone i mmO2, do czego przyczyniła się niepokojąca prognoza Nokii. Staniały też walory banków, m.in. Lloyds TSB i HBOS, gdyż mniej mówiono o ewentualnej konsolidacji w sektorze finansowym. Tymczasem wyprzedaż akcji dotknęła potentata branży zbrojeniowej BAE Systems, który postanowił zaniechać produkcji samolotów pasażerskich. Powodzeniem cieszyły się natomiast papiery sieci domów towarowych Kingfisher, dzięki przejęciu udziału w niemieckiej firmie Hornbach Holding. FT-SE 100 spadł o 36,5 pkt. (0,69%).