Wtorkowa sesja nie przynosi znaczącej zmiany w ocenie rynku akcji. W dalszym ciągu należy zakładać, że znajdujemy się w korekcie kilkutygodniowego trendu wzrostowego, podobnej w charakterze do tej obserwowanej na przełomie października i listopada. Najważniejsze dla posiadaczy akcji jest obronienie krótkoterminowej średniej kroczącej, co pozwala wciąż mieć nadzieję na atak na najbliższych sesjach na szczytowe formacje doji. Niestety, atak w krótkiej perspektywie nie jest taki oczywisty, jeżeli weźmiemy pod uwagę objęcie luki hossy z 14 listopada korpusem czarnej świecy, wygenerowanie sygnałów pozbywania się akcji przez oscylatory szybkie oraz odwrót byków z okolic przełamanej niedawno długoterminowej linii trendu spadkowego. Obraz ten stanie się jeszcze bardziej zagmatwany, jeżeli dojdzie do przełamania pozostałych dwóch średnich kroczących, znajdujących się aktualnie na wysokości 13 450-13 500 pkt. Wówczas trzeba będzie zakładać, że aktywność byków na dobre wygasła i do głosu dojdą przedstawiciele strony podażowej. Następstwem pokonania wsparcia w postaci wspomnianych średnich kroczących byłby kolejny test minimum lokalnego z września i października. Nie uprzedzajmy jednak faktów. Byki mają wciąż szansę na kontynuację zwyżki pod warunkiem szybkiego pokonania oporu na wysokości 14 650 pkt.