MIDWIG podczas wtorkowej sesji nie ulegał silniejszym zmianom i oscylował między poziomem 974 a 983 pkt., wzrastając na zamknięciu o 0,48%. Takie zachowanie indeksu dzień po ustanowieniu prawie półrocznego maksimum pozostawia pewien niesmak, gdyż była okazja do silniejszego wzrostu.
Na wykresach można dostrzec kształtującą się od miesiąca formację trójkąta ukośnego, dość często nazywanego klinem. Taka formacja najczęściej ostrzega o możliwość zakończenia trendu - w tym wypadku wzrostowego. Jednak dopóki MIDWIG nie przebije się przez dolne ramię tego trójkąta, nie można mówić o jednoznacznych sygnałach sprzedaży. Oczywiście, nie jest wykluczone, że byki są bardzo silne i zdołają przebić górną linię pociągniętą ze szczytów z 26.10 i 20.11, obecnie w okolicy 985 pkt. To, po wtorkowej sesji, gdy indeks dotarł do tej linii, wydaje się nawet realne realne.
Zdecydowana większość oscylatorów tworzy ostrzegające przed pogorszeniem sytuacji dywergencje. Nawet stosunkowo wolny MACD utworzył niższy szczyt. Podobnie wolny i pewny, zarazem wygładzony RSI również dał sygnał sprzedaży, tworząc dywergencję.
Na wykresie tygodniowych świec można spostrzec tworzącą się formację harami, lecz aby się wypełniła, musiałaby zostać potwierdzona w najbliższym czasie np. czarną świecą.