Według "Financial Times", powołującego się na dobrze poinformowane źródła, Interbrew zwrócił się do banków inwestycyjnych, by dokonały analizy sytuacji finansowej SAB pod kątem ewentualnego przejęcia. Informacji tej zaprzeczają jednak zarówno przedstawiciele Interbrew, jak i SAB.

Spółka South African Breweries, której główna siedziba mieści się w Londynie, a nie w RPA, ma obecnie wartość rynkową w wysokości 3,7 mld funtów (5,2 mld USD), zaś kapitalizacja belgijskiego rywala - Interbrew, wynosi 12,2 mld euro (10,8 mld USD). Druga z tych firm zasłynęła od początku 1999 r. z serii przejęć. W jej rękach, w wyniku transakcji wycenionej na 3,3 mld USD, znalazł się m.in. brytyjski producent piwa - Bass Breweries. Interbrew prowadzi też szeroką ekspansję na rynkach chińskim, rosyjskim i czeskim, by zrekompensować spadający popyt na piwo w Republice Południowej Afryki, czyli na jej największym rynku.

- Połączenie Interbrew i SAB miałoby sens. Interbrew ma coraz silniejszą pozycję na rynkach rozwijających się, podczas gdy SAB ugruntował swoją pozycję na rynkach rozwiniętych - uważa, cytowana przez "Financial Times", Anneke Groen, analityk z amsterdamskiego Rabo Securities. Jeśli doszłoby do fuzji, wówczas powstałby drugi co do wielkości na świecie koncern branży piwnej, ustępujący tylko amerykańskiemu potentatowi Anheuser-Busch (wytwórca m.in. piw marki Budweiser i Michelob). Taka transakcja mogłaby też przyspieszyć ewentualne połączenie SAB z największą brytyjską firmą browarniczą - Scottish & Newcastle Plc. oraz jednostką amerykańskiego koncernu Philip Morris, produkującą piwo marki Miller. Na temat takiej trójstronnej fuzji spekuluje się już od pewnego czasu.

Już w pierwszej połowie sesji na giełdzie londyńskiej kurs akcji SAB wzrósł o 9,5%, a w Johanesburgu ich notowania skoczyły o 9,2%. Tymczasem cena walorów Interbrew spadła w Brukseli o 4,3%.