Te dwa słowa chyba dość dobrze charakteryzują nastrój, jaki ostatnio panuje na naszym rynku. Z jednej strony jeszcze nie ustały gorączkowe komentarze na temat wprowadzenia opodatkowania zysków kapitałowych, z drugiej - co chwila bombardowani jesteśmy kolejnymi propozycjami zwiększenia dochodów przyszłorocznego budżetu. Wśród twórczych pomysłów możemy, oprócz zwiększenia VAT w budownictwie, znaleźć wprowadzenie akcyzy na energię elektryczną, zwiększenie akcyzy na paliwa, wyroby tytoniowe oraz alkoholowe. Na tym tle nawet 150-punktowa obniżka stóp procentowych dokonana przez RPP nie okazała się wystarczająca, żeby pobudzić rynek do mocniejszych wzrostów. Rysuje się bowiem przed nami wizja silnie rosnącego fiskalizmu państwowego, który w najlepszym przypadku doprowadzi do ograniczenia wzrostu gospodarczego Polski. Przedstawiony przez Ministerstwo Gospodarki pakiet zmian ułatwiających działalność gospodarczą jest krokiem w dobrym kierunku, ale z pewnością nie wystarczy, aby pobudzić wzrost.
Jeszcze kilka dni temu wydawać się mogło, że po kilkusesyjnej korekcie indeks ponownie zaatakuje długoterminową linię trendu - opór, któremu ostatnio uległ. Obecnie jednak sytuacja na takich wskaźnikach, jak RSI i MACD znacznie się pogorszyła, co może oznaczać, że potrzebny jest dłuższy okres konsolidacji notowań, który może się również zakończyć na niższym niż obecny poziomie. Niezależnie od tego w tym roku powinniśmy być jeszcze świadkami próby (mam nadzieję, że udanej) przebicia wspomnianego oporu. Byłby to wymarzony prezent gwiazdkowy dla inwestorów, funduszy inwestycyjnych i emerytalnych.
Zwróć uwagę:
Amica - co prawda, obroty nie potwierdzają wzrostu, który stał się udziałem spółki mniej więcej od połowy września, jednak po ostatniej lekkiej korekcie kurs wsparł się prawie idealnie na poziomie 25,20 zł, z którego po nabraniu sił może się odbić i kontynuować wzrosty.
Unikaj: