Reklama

Złoty nieco niżej

W czwartek na rynkach doszło do korekty. Leszek Balcerowicz dał do zrozumienia, że w najbliższym czasie raczej nie dojdzie do obniżek stóp. Poza tym niepokój wywołała zapowiedź "urynkowienia" obligacji, które banki otrzymały w 1999 roku przy okazji zmniejszenia rezerw obowiązkowych. Wspólna waluta przez większą część dnia zyskiwała.

Publikacja: 30.11.2001 09:14

Rano za dolara płacono 4,07 zł, za euro 3,61 zł, odpowiadało to 11,1% powyżej starego parytetu. Od razu przeważyła podaż. Złoty zaczął tracić, przy czym zmiany nie były szybkie. Około 14.00 dotarliśmy do 10,9%. USD podrożał o 0,2 grosza, wspólna waluta o 0,8 grosza. Koniec dnia przyniósł odreagowanie. Kończyliśmy na 11,1%, przy poziomach 4,07 i 3,614.

Złoty osłabił się nieznacznie w stosunku do poziomów ze środy i znowu miało to związek z rynkiem obligacji. Ich ceny spadły przede wszystkim w odpowiedzi na informacje o tym, że RPP chce "urynkowić" obligacje NBP, które zostały w 1999 roku przekazane bankom po to, żeby w ten sposób ściągnąć dodatkowe środki, jakie pojawiły się w związku ze zmniejszeniem rezerw obowiązkowych (rezerwy obniżono do 5%, ale jednocześnie banki musiały "nabyć" wyżej wymienione papiery, aby nie doszło do wzrostu nadpłynności w sektorze). Chodzi o to, aby można było tymi papierami swobodnie dysponować. Prezes NBP Leszek Balcerowicz oznajmił, że jest to odpowiedź na wprowadzenie opodatkowania lokat i że ma nadzieję, iż banki wykorzystają nowe możliwości do poprawy opłacalności lokat.

W grę wchodzą obligacje o nominale 13 mld zł. Jeśli dojdzie do ich pełnego "urynkowienia" (szczegółów na razie nie podano), będzie to oznaczało wzrost podaży papierów. I właśnie dlatego w czwartek doszło do korekty, która doprowadziła także do spadku wartości złotego.

Polskiej walucie nie pomogła również wypowiedź wicepremiera Marka Belki. Jego zdaniem (i trudno się z nim nie zgodzić), złoty jest przewartościowany. Za główną przyczynę tego stanu rzeczy uznał on prowadzoną przez RPP politykę monetarną.

NBP zapowiedział wprowadzenie tzw. kredytu technicznego oraz lokaty terminowej, aby stabilizować znaczne wahania krótkoterminowych stóp. Poza tym będą publikowane informacje o wielkości wymaganej rezerwy oraz na temat środków banków na rachunkach bieżących w NBP.

Reklama
Reklama

W pierwszych czwartkowych transakcjach za euro płacono 0,8864 USD. Potem zarysował się trend wzrostowy. Wspólna waluta zyskiwała aż do popołudnia. Kilka minut przez 15.00 osiągnęliśmy maksimum, czyli 0,892. Koniec dnia przyniósł korektę. Kończyliśmy na 0,8877.

W Stanach Zjednoczonych znowu wzrosła liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Jednocześnie wyraźnie wzrosły zamówienia na dobra trwałego użytku (o 12,8%). Pamiętajmy jednak, że jest to wzrost po bardzo wyraźnym spadku we wrześniu, spowodowanym atakiem terrorystycznym. Mimo wszystko to dobra informacja, tym bardziej że analitycy oczekiwali zwiększenia zaledwie o 2%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama