Reklama

Po bankructwie Enronu

Obawy w bankach, zamieszanie na rynkach derywatów, wstrzymanie dostaw w Europie Bankructwo amerykańskiego koncernu Enron wywołało zamieszanie na rynkach na całym świecie. Europejskie przedstawicielstwo firmy wstrzymało w większości dostawy na rynku hurtowej sprzedaży energii na naszym kontynencie, powodując na nim duże zamieszanie, i zostało wydzielone ze spółki-matki, trafiając pod kontrolę Pricewaterhouse-Coopers

Publikacja: 01.12.2001 08:41

Niepokoją się też czołowe instytucje finansowe, takie jak

Abbey National, Daiwa Asset Management, ABN Amro czy National Bank Australia, którym Enron winien jest ponad 1 mld USD. Panowało też

zamieszanie na rynku derywatów dotyczących energii.

Enron prowadził działalność praktycznie na wszystkich dużych światowych rynkach, od Australii poprzez Japonię, Chiny, Indie, Europę Zachodnią, Polskę (właściciel elektrociepłowni Nowa Sarzyna) po Amerykę Łacińską i Północną. Europejskie przedstawicielstwo amerykańskiego koncernu - Enron Europe, które jest jednym z największych graczy na miejscowym rynku energetycznym (np. w Niemczech kontrolowało 30% rynku hurtowej sprzedaży energii), zostało wydzielone z amerykańskiej spółki-matki i trafiło pod kontrolę Pricewaterhouse-Coopers.

Jedną z pierwszych decyzji nowego administratora było wstrzymanie dostaw na europejskim rynku hurtowej sprzedaży energii (nadal działa jednostka obsługująca klientów detalicznych), a także zapowiedź zwolnień większości spośród zatrudnionych w Enron Europe 5400 pracowników. Mówi się, że być może przejęciem działalności amerykańskiej firmy w Wielkiej Brytanii będzie zainteresowany miejscowy bank Royal Bank of Scotland.

Reklama
Reklama

Upadek potentata zza Atlantyku wstrząsa w Europie nie tylko sektorem energetycznym, w którym łącznie miał on ok. 20-proc. udział (podobnie w USA), lecz również m.in. sektorem papierniczym w Skandynawii czy gazowym w Wielkiej Brytanii.

Bankructwo Enron to także duży cios dla sektora finansowego. Szacuje się, że koncern winien jest instytucjom finansowym z różnych stron świata ok. 1,1 mld USD. Po kilkaset milionów dolarów mogą stracić takie banki, jak National Bank Australia, japoński Daiwa Asset Management, brytyjski Abbey National, francuski Credit Lyonnais czy holenderskie ABN Amro i ING Groep, a także amerykańskie J.P. Morgan Chase czy Citigroup. Łączne zadłużenie Enron oszacowane jest na 15 mld USD, a koncern dysponuje teraz zaledwie 2 mld USD w gotówce. Tymczasem tylko do połowy grudnia musi oddać wierzycielom 690 mln USD.

Cała sytuacja będzie też z pewnością mieć ogromny wpływ na rynek derywatów dotyczących energii elektrycznej. Enron z pewnością nie będzie bowiem w stanie zrealizować zobowiązań z tytułu derywatów, które sprzedał, zabezpieczając się przed bankructwem swoich kontrahentów, a także z tytułu kontraktów zabezpieczających jego własne zadłużenie.

Tymczasem w USA ujawniane są coraz nowsze szczegóły na temat niejasnej polityki zarządu Enron, który oskarżono już o ukrywanie strat i zawyżanie zysków co najmniej przez kilka ostatnich lat. W piątek w Houston ujawniono np., w jaki sposób przyczyniono się do tego, aby kurs spółki wzrósł w 1999 r. aż o 50%.

Jednym z posunięć, ukrywających faktycznie coraz słabszą pozycję finansową firmy, było zainwestowanie przez spółkę kontrolowaną przez Enron - Joint Energy Development Investments (JEDI) 50 mln USD w jedną z upadających firm w Teksasie. Enron później mógł dokonać odpisów na pokrycie tych strat. Sprawa koncernu jest na tyle poważna, że postanowiła się nią zająć również Izba Reprezentantów

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama