"Po spotkaniu jesteśmy lepiej przygotowani do podjęcia decyzji. Decyzja ta zapadnie niedługo - być może nawet w poniedziałek, w czasie posiedzenia Rady Ministrów. Jeśli miałbym dzisiaj powiedzieć, czy podatek importowy będzie, to nie potrafiłbym na to odpowiedzieć" - dodał Pol. W spotkaniu poza ministrami uczestniczyli eksperci z Rady Polityki Pieniężnej i Narodowego Banku Polskiego. "Dzisiejsze spotkanie było typową burzą mózgów - dyskusją o budżecie, o tym co się będzie wokół niego działo i co może poprawić sytuację w gospodarce, a co jej będzie szkodziło" - powiedział Pol. Wprowadzenia podatku importowego domaga się koalicyjne PSL. Zwolennicy wprowadzenia podatku szacują, że w pierwszym roku obowiązywania podatek importowy powinien przynieść budżetowi państwa 12 mld zł wpływów, w drugim roku 8 mld zł. W projekcie budżetu na 2002 rok nie ma jednak propozycji wprowadzenia tego podatku. Według Pola wprowadzenie podatku importowego nie zależy tylko od rządu. "To kwestia wielu różnych narzędzi równocześnie stosowanych. Te narzędzia nie zależą wyłącznie od rządu, bardzo wiele zależy od tego, czy RPP zechce włączyć się do programu przebudowy i ożywienie gospodarki. W dużym stopniu od jej decyzji, od jej postępowania będzie zależało, czy będzie trzeba sięgać po takie narzędzie jak na przykład podatek importowy" - powiedział. Rząd chce, aby RPP obniżyła znacznie stopy procentowe. Według niego ich obniżka, a co za tym potanienie kredytów, dałoby szanse na rozwój gospodarczy kraju. Od czwartku RPP obniżyła stopy procentowe o 150 punktów bazowych, ale według przedstawicieli rządu to nadal za mało. Była to szósta obniżka stóp w tym roku. Łącznie od początku roku RPP obniżyła stopy o 750 punktów bazowych. Po przyjęciu przyszłorocznego budżetu przez Radę Ministrów jej przedstawiciele mówili, że rząd oczekuje od RPP znacznej obniżki stóp procentowych oraz aktywnego włączenia się w plan ratowania polskiej gospodarki i finansów publicznych. Według premiera obniżka stóp procentowych powinna wynosić 3 pkt proc., a minister finansów oczekuje jej w ciągu 2-3 miesięcy. Jak poinformował minister gospodarki Jacek Piechota, w Klarysewie rozmawiano też o możliwej współpracy rządu z RPP w kształtowaniu polityki pieniężnej. "Chcielibyśmy, aby RPP przejawiała większą troskę o rozwój gospodarczy. Aby był to partner myślący wspólnie z rządem, jak polska gospodarka mogłaby się zacząć rozwijać - co w tym zakresie należy zrobić" - powiedział Piechota. Zdaniem Pola na razie nic nie wskazuje na to, aby Rada chciała współpracować z rządem. "Każdy może jednak zmienić zdanie, Rada Polityki Pieniężnej też" - powiedział Pol. Wbrew wcześniejszym informacjom ministrowie nie omawiali sprawy podwyżki VAT w budownictwie. Spotkanie w Klarysewie przedłużyło się, bo uczestniczący w nim ministrowie oglądali transmisję konkursu skoków z udziałem Adama Małysza. "Zwycięstwo naszego skoczka wywołało niekłamany entuzjazm członków rządu" - powiedział Tober.

(PAP)