Dla porządku należy zaznaczyć, że zestawienie PARKIETU nie obejmuje wyników osiągniętych przez grupy ubezpieczeniowe PZU i Commercial Union Polska. Prospekt emisyjny największego polskiego ubezpieczyciela jest analizowany przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd i w związku z tym zarząd towarzystwa podjął, w porozumieniu z konsorcjum doradców prywatyzacyjnych, decyzję o nieupublicznianiu wyników po III kwartale 2001 r. Z kolei polskie spółki Commercial Union dostosowały swoją politykę informacyjną do systemu raportowania macierzystej grupy CGNU i będą ujawniać wyniki jedynie po sześciu miesiącach i na koniec każdego okresu obrachunkowego. Ich święte prawo! Trochę szkoda, bo obie grupy ubezpieczeniowe posiadają ponad 60-proc. udział w polskim rynku ubezpieczeniowym i brak ich wyników naraża każdą analizę na potencjalnie duże ryzyko błędów i wypaczeń. Jednak jeśli coś jest zakazane, nie oznacza, że nie wpadnie to w niepowołane ręce dziennikarzy. Jeśli wierzyć nieoficjalnym informacjom publikowanym przez "Rzeczpospolitą", grupa PZU radzi sobie w tych trudnych czasach coraz lepiej. Rośnie przypis składki brutto zarówno PZU, jak i PZU Życie. Także prognoza tegorocznego zysku obu spółek wydaje się niezagrożona.
Plony
z większego pola?
Jeszcze po pierwszym półroczu 2001 r. towarzystwa majątkowe zebrały 7,17 mld zł, czyli zaledwie o 3,44% więcej niż w analogicznym okresie 2000 r. Wynik wypada jeszcze gorzej, jeśli zestawimy go z 6,1-proc. inflacją na koniec czerwca br. Minęły zaledwie trzy miesiące i mamy nie notowany od lat realny wzrost przypisu składki brutto (między 3-4%). Czy jednak jedyną siłą sprawczą "rekordowych" wyników jest najniższa, w wolnorynkowej historii Polski, inflacja (4,3%)? Niekoniecznie. Zdaniem niektórych analityków, jednym z powodów wzrostu przypisu składki mogą być podwyżki stawek w ubezpieczeniach komunikacyjnych bądź ich większa dywersyfikacja. Brzmi to o tyle prawdopodobnie, że ubezpieczenia komunikacyjne (autocasco, OC) ciągle stanowią około 70% ogółu składek zbieranych przez zakłady ubezpieczeń majątkowych. Jednak zastanówmy się. Podwyżki stawek nie były aż tak znaczące, aby wykreować taki wzrost, bowiem zdecydowali się na nie tylko nieliczni ubezpieczyciele. Powód? Niezwykle silna konkurencja w zakresie stawek w ubezpieczeniach majątkowych sprawia, że towarzystwa niezwykle ostrożnie podchodzą do polityki taryfowej. Dodatkowo przeprowadzone podwyżki zostały zapewne spłaszczone przez różnego rodzaju okazjonalne promocje i zniżki, np. stażowe. Czyżby zatem zwiększyło się tzw. pole ubezpieczeniowe, czyli liczba podmiotów, które wykupiły nowe polisy? Niewykluczone. Przykładem może być niezwykle dynamiczny rozwój spółek Fiat Ubezpieczenia Majątkowe (1372%) oraz TU Generali (253%). Pierwsza z nich przejęła program ubezpieczeniowy koncernu motoryzacyjnego Fiat od TU Gerling Polska i w mniejszej części od Warty. Jednak ubytek składki Gerlinga (34%, czyli 41,2 mln zł) jest niższy od przypisu składki brutto osiągniętego przez Fiata (62,4 mln zł). Pojawienie się nowego gracza nie wpłynęło również znacząco na poziom przypisu uzyskany przez Wartę (wzrost o 177 mln zł). Także TU Generali ostatnio weszło ostro w rynek koasekuracji ubezpieczeń komunikacyjnych. Umowa podpisana wspólnie z TU Allianz Polska z brokerem Volkswagen Ubezpieczenia (towarzystwa dzielą się składką ubezpieczeniową i odszkodowaniami w proporcjach 30 do 70), pośredniczącym w sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych dla aut niemieckiego koncernu motoryzacyjnego spowodowała, że Generali notuje niespotykany dla krajowych ubezpieczycieli rozwój. Dynamika Allianza spadła, jednak może to być spowodowane efektem stosunkowo dużej bazy z poprzedniego roku. Potwierdzeniem tezy o nowych klientach wchodzących do systemu może być niezwykle dynamiczny rozwój towarzystw ubezpieczeń wzajemnych (średnio 30%). Okazuje się, że samoubezpieczenie robi coraz większą karierę w Polsce. Według nieoficjalnych informacji PARKIETU, w Ministerstwie Finansów znajduje się wniosek o wydanie zezwolenia dla TUW-u, który ma zamiar ubezpieczać m.in. majątek kościelny. Czyżby był to znak, że nastąpiło swoiste nawrócenie Polaków na ubezpieczenia?
Lepsza selekcja?