Reklama

O pazerności banków

Byłem ostatnio w moim banku. Pani, która mnie obsługiwała, widząc wprowadzone ostatnio oprocentowanie ROR-u, powiedziała: - Boże, jakie oprocentowanie. Co za dziadostwo się robi.

Publikacja: 05.12.2001 07:46

Bo rzeczywiście, sprawa wygląda nieciekawie. Mój ROR jest oprocentowany w wysokości 2% rocznie. Gwoli przypomnienia, inflacja ostatnio była dwukrotnie wyższa, więc żadnych pieniędzy na koncie osobistym trzymać mi się nie opłaca. Ale gdybym chciał wziąć pożyczkę z ROR-u, musiałbym zapłacić ponad 20%. O ile oprocentowanie konta rzeczywiście jest dziadowskie, to fakt, iż kredyt kosztuje 10 razy więcej, jest już zwyczajną lichwą.

Oczywiście, banki znajdą wiele powodów, dla których kredyty tyle kosztują. A to zła sytuacja gospodarcza, a to zagrożone kredyty, a to konieczność utrzymywania armii pracowników, a to potrzeba wykazywania się zyskami (mój bank jest jednym z giełdowych pupilków). Wszystko niby to prawda, ale ja dalej nie rozumiem. Zwłaszcza że jest to ROR, a więc bank doskonale wie, ile wydaję, ile zarabiam i jaka jest szansa, że nie spłacę tej pożyczki. Rozumiem, gdybym był klientem, który z ulicy przyszedł po pożyczkę, wtedy trzeba płacić premię za ryzyko. Ale gdy wszystko jest czarno na białym na wieloletnim wydruku?

Biorąc pod uwagę to, co się dzieje w moim banku, łatwo zrozumieć, dlaczego pomimo znacznych obniżek stóp procentowych kredyty nie rosną i nadal nie widać szans na wzrost popytu, co zostałoby sfinansowane zadłużeniem. W tej sytuacji potrząsanie szabelką i groźby czy błagania pod adresem Rady Polityki Pieniężnej tracą na znaczeniu. Bez dobrej woli banków nie będzie tańszych kredytów, nawet gdyby stopy procentowe spadły w pobliże zera.

Inna sprawa, że politykom nie chodzi aż tak bardzo o drobnych kredytobiorców, a przede wszystkim - o budżet. Bez dalszych obniżek stóp wydatki na obsługę długu publicznego będą większe niżby tego chciało Ministerstwo Finansów, a to będzie oznaczało konieczność nieprzyjemnych cięć i sondaże zaczną spadać.

Poza tym, żaden z przedstawicieli naszych wielce szacownych władz wykonawczych nawet się nie zająknie, że dług publiczny ogranicza podaż atrakcyjnych kredytów. Olbrzymie, wysoko oprocentowane emisje papierów skarbowych są dla banków na tyle atrakcyjne, iż na dobrą sprawę nie bardzo im się opłaca dawać kredyty, bo to i masę papierków trzeba wypełnić, i ryzyko jest wysokie.

Reklama
Reklama

Przy takiej polityce mojego banku, a jak podejrzewam, nie jest on jedynym, który zdziera z klientów, zastanawiam się, czy uda się bankowi centralnemu zrekompensować wprowadzenie podatków od zysków z lokat. NBP chce zamienić obligacje z kuponem w wysokości inflacji na papiery rynkowe i liczy, że banki podzielą się zyskiem z klientami, dając im wyższe oprocentowanie. Nie sądzę, aby mój bank wyświadczył mi taką łaskę, skoro jest tak pazerny na zyski. Zwłaszcza że o całej operacji zwyczajni ludzie nie będą mieli zapewne zielonego pojęcia i nikt nie będzie pytał, dlaczego te procenty są takie niskie. Skończy się więc na tym, że pokaże jeszcze lepsze wyniki i będzie jeszcze bardziej hołubiony przez inwestorów i analityków.

Tylko istnieje jedno drobne ale. Ludzie w ciężkich czasach liczą coraz pilniej i coraz większe znaczenie mają dla nich ułamki procentów. W końcu dojdą do wniosku, że może warto odcierpieć mniejszą liczbę placówek i bankomatów, a w zamian dostać chociaż tyle, żeby pieniądze na ich kontach osobistych nie traciły na wartości. Szczerze mówiąc, sam nie mogę się doczekać, gdy podziękuję za usługi mojemu bankowi i przeniosę konto gdzie indziej. A wtedy okaże się, iż też jest dziadowsko, ale z depozytami i liczbą klientów tego banku oraz ceną jego akcji na giełdzie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama