W zwiększeniu wartości firmy.
Gdyby Michelin ogłosił wezwanie z ceną istotnie odbiegającą w górę od zaoferowanej w poprzednim wezwaniu, czy bylibyście skłonni sprzedać mu akcje Stomilu?
Bylibyśmy skłonni, jeśli cena będzie odpowiednia.
Czy mógłby Pan sprecyzować oczekiwania cenowe.
Niestety, nie.
Jak wygląda kwestia porozumień PZU Życie, w szczególności umów opcji, zawartych z Raiffeisenem w odniesieniu do rynku NFI?
Umowy zawarte z Raiffeisenem były podpisywane przez poprzedni zarząd PZU Życie. W przypadku opcji na zakup akcji 7 NFI, NFI Foksal i Zachodniego NFI, z sukcesem rozwiązaliśmy umowy, które mogły spowodować stratę dla PZU Życie w wysokości 8,9 mln zł. W związku z tym w grudniu rozwiążemy rezerwy związane z umowami opcyjnymi. Chciałbym podkreślić, że udało nam się rozwiązać te umowy bez żadnych zobowiązań dla stron, z czego oczywiście, bardzo się cieszę.
Jak wyglądają Wasze plany wobec firmy PZU NFI Management, zarządzającej Drugim NFI, Progressem i NFI im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, oraz wobec tych narodowych funduszy inwestycyjnych?
W tej chwili PZU NFI Management traktowana jest jako spółka strategiczna grupy.
Nie zamierzacie więc sprzedawać udziałów w PZU NFI Management i akcji zarządzanych przez nią funduszy?
Nie została podjęta taka decyzja.
A toczą się w tej sprawie jakieś negocjacje?
Nie, żadne negocjacje się nie toczą.
Czy w związku z prawdopodobnym wzrostem podaży papierów skarbowych ze względu na potrzeby budżetowe, PZU zamierza w istotny sposób zwiększyć zaangażowanie w ten rodzaj instrumentów?
Pokaźna część naszego portfela to papiery skarbowe. Jesteśmy jednak zainteresowani wydłużaniem naszych aktywów ze względu na zobowiązania spółki, ponieważ ich termin wynosi średnio 13 lat, tymczasem najdłuższe papiery emitowane przez Ministerstwo Finansów to obligacje 10-letnie. Byłoby więc dobrze, gdyby resort finansów zdecydował się na emisję papierów o dłuJak skomentowałby Pan plotki, że ewentualne zakupy grupy PZU na rynku papierów skarbowych pozwolą w istotnym zakresie sfinansować bieżące potrzeby budżetu?
Zajmuję się zarządzaniem aktywami i ochroną interesów klientów. Będziemy więc kupować papiery skarbowe wówczas, kiedy uznamy, że jest to w najlepszym interesie naszych klientów. Nie jest moim zadaniem analizowanie potrzeb budżetu i sposobów ich zaspokajania.
Gdyby pojawiły się papiery o dłuższym terminie zapadalności niż 10-letni, jakie środki moglibyście na nie przeznaczyć?
W momencie kiedy będzie taka oferta, zastanowimy się nad tym.
To znaczy?
Nie mogę wypowiadać się na ten temat. Jeśli w ogóle takie papiery się pojawią, nasze zakupy będą - jak powiedziałem - zależeć od warunków, zwłaszcza ceny.
Minister finansów Marek Belka powiedział w czwartek, że brakujące 3 mld zł z tegorocznej prywatyzacji MF zrekompensuje wpływami z rynku kapitałowego i nie będzie potrzeby kolejnej nowelizacji tegorocznego budżetu. Czy np. taka kwota inwestycji wchodziłaby w grę?
Nie znam tej wypowiedzi, nie mogę więc jej komentować.
Na koniec zeszłego roku Wasze lokaty wynosiły ponad 10 mld zł. Jaką część lokat stanowią aktywa notowane?
Zgodnie z prawem określającym działalność towarzystw ubezpieczeniowych i naszym statutem, możemy inwestować do 40% aktywów w akcje. Nie chcę jednak mówić o proporcji między długiem a akcjami notowanymi, ponieważ wiąże się z tym nasze podejście strategiczne i stosunek do tego, co się aktualnie dzieje na rynku.
Limit 40% obejmuje zarówno akcje notowane, jak i nie notowane?
Tak, mogę jednak powiedzieć, że zdecydowaną, wręcz przytłaczającą większość stanowią akcje notowane na giełdzie, natomiast akcje nie notowane mają w naszym portfelu znikomą wartość.
Jakie jest zaangażowanie PZU w Grupie Multimedialnej?
Posiadamy 99,35% akcji tej spółki. W tej chwili negatywnie oceniamy wartość tej inwestycji, w związku z czym utworzyliśmy rezerwę celową w wysokości 100%.
Jaka jest wartość tej rezerwy - chodzi o kilka, kilkanaście milionów złotych?
Kilkanaście milionów złotych.
Co zamierzacie zrobić z tą spółką, szukacie kupca?
Chętnie byśmy ją sprzedali, ale na razie kupca nie widać. Przypuszczam, że może jej grozić likwidacja.
Czy widzicie Państwo szansę na wycofanie, jeśli macie w ogóle taki zamiar, środków z funduszu zarządzanego przez TDA TFI?
Prowadziliśmy bardzo trudne rozmowy na ten temat. Jak do tej pory były one całkowicie bezproduktywne.
Co zamierzacie w tej sytuacji?
Mamy kilka pomysłów, jesteśmy natomiast zaniepokojeni faktem, że fundusz TDA, któremu płacimy wysoką opłatę prowizyjną, nie inwestuje środków w taki sposób, w jaki powinien to robić. Ta lokata jest więc nieefektywna finansowo. Wnosimy opłatę w takiej wysokości, jaka uwzględnia inwestycje na rynku niepublicznym, tymczasem - według mojej wiedzy - fundusz TDA nie dokonał żadnej tego typu inwestycji, a pieniądze są zdeponowane na rachunku bankowym.
Ile wynosi prowizja, jaką płacicie TDA?
Stała prowizja wynosi 2,5%, przy czym dodatkowe koszty mogą w skali roku wynieść kolejne 2,5%. Czyli jest to w sumie nawet do 5% rocznie. Takie opłaty mają być pobierane przez dziesięć lat.
Wspomniał Pan o pewnych pomysłach, jakie macie w tej sytuacji wobec TDA...
...
Nie zdradzi ich Pan?
....
Utworzyliście rezerwy na kilka spółek z rynku niepublicznego, w które wcześniej zainwestowało PZU Życie, takie jak VIS, Uniprom, Krakowska Fabryka Armatur. Co się dzieje w tych firmach?
Wzmocniliśmy nadzór właścicielski nad nimi. W tej chwili zostały podjęte działania dotyczące tego nadzoru i w niektórych przypadkach odnieśliśmy pewne sukcesy dotyczące restrukturyzacji finansowej i kondycji tych firm.
Czy jest szansa, że część związanych z tymi spółkami rezerw zostanie rozwiązana?
Biorąc pod uwagę wspomnianą grupę firm, to wysokość rezerw jest adekwatna dJakich wyników PZU Życie spodziewa się Pan w tym roku? Nieoficjalnie mówi się, że zysk na poziomie netto wyniesie ponad 300 mln zł.
Nasze wyniki finansowe są dobre. Osiągniemy w tym roku zamierzony zysk. Biorę przy tym pod uwagę rezerwy utworzone na działalność inwestycyjną w kwocie około 300 mln zł. Jednak szczegółów nie mogę podać ze względu na przygotowywane wprowadzenie spółki na giełdę.
Te rezerwy w całości będą obciążać wynik tegoroczny?
Tak, jakkolwiek niektóre z nich, na skutek podjętych działań, zostaną rozwiązane, ale nie jest to istotna ich część.
Gdyby nie rezerwy, wynik byłby znacznie lepszy od zeszłorocznego?
Tak, choć na poziomie netto trzeba wziąć pod uwagę obciążenia podatkowe.
W zeszłym roku należące do Was Powszechne Towarzystwo Emerytalne poniosło stratę. Jak będzie w tym roku?
Nadal będzie to strata. Wynika to z przyjętego modelu finansowego. Jesteśmy w tej chwili zadowoleni z działalności PTE.
Nie obawia się Pan konieczności powiększenia rezerw, skoro pojawiają się - jak wskazują informacje Ministerstwa Sprawiedliwości - kolejne wątki w sprawie działalności poprzedniego zarządu PZU Życie?
Jeśli chodzi o ten rok, rezerwy konsumują wszystko, o czym wiemy. Spółka jest "wyrezerwowana" adekwatnie do ryzyka, które może być związane z inwestycjami kapitałowymi.
Czy spółka nadal ma na głowie policję, Centralne Biuro Śledcze i inne służby w związku ze sprawą byłego prezesa Grzegorza Wieczerzaka, czy też jest to zamknięty wątek z punktu widzenia PZU Życie?
Z naszego punktu widzenia to wątek zamknięty. Jeśli jednak otrzymujemy jakieś zapytania od wymienionych służb, udzielamy wszelkich informacji, jakimi dysponujemy.
Czy, Pana zdaniem, ta sprawa odbiła się i może się jeszcze odbić na prywatyzacji grupy PZU?
Prywatyzacja jest kwestią właścicielską, nie mogę się więc na ten temat wypowiadać.
Kiedy spodziewa się Pan upublicznienia grupy PZU?
To zależy wyłącznie od właścicieli.
Jak wygląda kwestia działalności PZU Asset Management?
Spółka posiada licencję. Pracujemy nad podpisaniem przez nią umów z PZU SA i PZU Życie w sprawie zarządzania aktywami.
Trafi do niej całość spraw związanych z zarządzaniem aktywami grupy PZU, z wyjątkiem PTE?
Tak, jest to tendencja zgodna z tym, co dzieje się na całym świecie. Wiele firm ubezpieczeniowych czy emerytalnych korzysta z usług zewnętrznych w tym zakresie.
Kiedy ta spółka rozpocznie działalność w zakresie asset management?
Myślę, że będzie to początek przyszłego roku.
Czy w związku ze zmianami personalnymi w Ministerstwie Skarbu Państwa oczekuje Pan istotnych zmian personalnych także w grupie PZU, w tym w PZU Życie?
Nie zastanawiam się nad tym. Wykonuję swoją pracę, zarabiam pieniądze dla klientów, zdobywam rynek - działam w obszarze swoich kompetencji.
Jak ocenia Pan obecną pozycję rynkową PZU Życie?
Przez kilka miesięcy mojej pracy na stanowisku prezesa obserwuję pozytywne tendencje w tym zakresie. Podstawową tendencją jest zahamowanie spadku udziału w rynku. Wiele podmiotów, także ubezpieczeniowych, które wchodziły na polski rynek, uważało, że spadek udziału PZU w rynku może zatrzymać się na poziomie 30%, tymczasem zatrzymał się on na poziomie około 52%. Teraz obserwujemy nawet pewną tendencję zwyżkową, co jest - jeśli chodzi o ubezpieczenia na życie - zjawiskiem unikalnym w skali europejskiej. Na początku lat 90. daliśmy się wyprzedzić naszym konkurentom jeśli chodzi o ubezpieczenia indywidualne i nie zajmujemy czołowej pozycji, ale powoli zaczynamy odrabiać te straty. Dynamika w tym zakresie jest coraz lepsza. Jeśli chodzi o ubezpieczenia grupowe, to jesteśmy zdecydowanie dominującym podmiotem na rynku polskim i nie widzę - biorąc pod uwagę naszą strukturę sprzedaży i produkty, które oferujemy - żadnego zagrożenia dla tej pozycji. Ważne są także kroki, które podjęliśmy w nowym obszarze, jakim są pracownicze programy emerytalne, gW tym roku pozyskaliśmy 200 tys. klientów dla funduszu powierniczego Pogodna Jesień, z tym że 150 tys. klientów zostało pozyskanych w ostatnim okresie.
Mówi Pan o krokach podjętych przez spółkę i sytuacji konkurencji. Jakie są zatem te kroki i jakie błędy popełnia konkurencja?
Nie mogę ułatwiać życia konkurencji, wskazując jej błędy i ujawniając nasze działania. W dużym stopniu rezultaty, jakie osiągamy, wynikają z wykorzystania produktów, które posiadamy i umiejętnego wykorzystania dobrej sieci dystrybucji, którą dysponujemy. Myślę, że wciąż jest jeszcze spory potencjał do wykorzystania w grupie PZU. To daje podstawy do twierdzenia, że na dłużej zahamowaliśmy spadek udziału PZU Życie w rynku.
Co z konkurencją?
Mogę tylko powiedzieć, że bardzo uważnie monitorujemy wszystko, co dzieje się u konkurencji. Systematycznie otrzymuję raporty na ten temat i osobiście przyglądam się zachodzącym u konkurencji procesom.
Czy zapowiadane na ten rok dobre wyniki PZU Życie to kwestia tylko umocnienia się jej pozycji rynkowej?
W firmach ubezpieczeniowych dwie kwestie decydują o ich rentowności - ilość zebranej składki i wynik inwestycyjny, który może mieć zasadnicze znaczenie. Jakość sumy bilansowej w tym okresie, kiedy sprawuję swoją funkcję, polepszyła się i stale się polepsza. Udało nam się istotnie poprawić procedury inwestycyjne. Jesteśmy również bardzo zadowoleni, że także nasi koledzy z PTE osiągnęli w ostatnim czasie dobre wyniki inwestycyjne.
Na podstawie danych po pierwszych dwóch kwartałach br. widać było jednak dynamiczny wzrost kosztów PZU Życie. Czy udało się go zahamować?
Jest to jeden z obszarów, nad którym pracujemy i bardzo uważnie analizujemy.
Czy zatem proces wzrostu kosztów już został zahamowany, czy też na razie musimy poczekać na efekty podjętych działań?
Już udało nam się w pewnej mierze zahamować wzrost kosztów, ale nie w takim stopniu, by była to już tendencja spadkowa. Musimy jeszcze nad tym trochę popracować.
Dziękuję za rozmowę.
Wiele podmiotów, także ubezpieczeniowych,
które wchodziły na polski rynek, uważało,
że spadek udziału PZU w rynku może zatrzymać się na poziomie 30%, tymczasem zatrzymał się
on na poziomie około 52%. Teraz obserwujemy nawet pewną tendencję zwyżkową, co jest - jeśli chodzi o ubezpieczenia na życie - zjawiskiem
unikalnym w skali europejskiej.