Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 09.12.2001 19:20

Marek Pryzmont

Rynek polski był bardzo słaby w tym tygodniu. Jedynie wzrosty z poniedziałku

i wtorku, oraz świetne rynki zachodnie pozwoliły zachować odpowiedni poziom.

Nie chcę wysuwać zbyt daleko idących wniosków, ale chyba jedynymi poważnymi

graczami po stronie popytu są jak na razie fundusze, szczególnie OFE. W

Reklama
Reklama

piątek ZUS nadrobił zaległości i przelał do funduszy ponad 270 mln. W

poniedziałek ruszyliśmy do góry i pieniędzy starczyło jeszcze na wtorek,

mocny wtorek. Chyba tylko fundusze potrafią kupować prawie PKC na wszystkich

papierach, a tak to prawie się odbywało, więc dość jasne było kto kupuje. Ma

to dla funduszy dwie dobre strony. Po pierwsze podtrzymuje wycenę ich

papierów, a po drugie istnieje możliwość ruszenia mocniej rynkiem wciągając

Reklama
Reklama

innych do gry, co spowoduje dalsze wzrosty. Tak udało się przy 1000 pkt, a w

ostatnim miesiącu fundusze podziękowały za ostatnie wzrosty zmniejszając

nieco zaangażowanie (to akurat im wyszło) i karmiąc wszystkich optymistów

akcjami. W tym tygodniu jednak ruch do góry nie wyszedł. Nikt w świetle

złych perspektyw i nadchodzących szczytów w USA nie chciał ryzykować swoich

pieniędzy. Po początkowej euforii dochodzi chyba do większości fakt, że

Reklama
Reklama

obecne wzrosty mało mają podstaw i są jedynie grą/spekulacją funduszy Jak

długo potrwa i czy będą dalsze wzrosty ? To tak samo jak pytać czy Optimus

zatrzyma się na 200 pln czy na 360 czy na 500. Wszystkie 3 warianty są dużym

przewartościowaniem, ale wtedy cena nie zależała od wartości firmy, ale od

nastroju rynku. Tak samo jest teraz. Nikt nie broni zarabiać na takich

Reklama
Reklama

wzrostach, ale trzeba zdawać sobie sprawę z ich charakteru i w porę wysiąść

z pociągu.

Każdy zadaje sobie pytanie czy mamy już dołek w gospodarce. W Polsce

minister finansów jasno powiedział - dołek będzie dopiero na początku

przyszłego roku, a nieznaczne ! ożywienie dopiero w drugiej połowie. Jeśli

Reklama
Reklama

tak mówi urzędowy optymista (wszyscy urzędnicy są optymistami - muszą) to

trudno w takim momencie spodziewać się czegoś lepszego. Jak będą w przyszłym

roku wyglądały zyski ... i straty spółek ? Myślę, że fatalnie i jedyne co

pozostanie rynkowi to zrobić raz jeszcze grę pod ożywienie, bo przecież w

końcu ten dołek kiedyś nadejdzie. Tylko tak bez końca nie można, co historia

Reklama
Reklama

już wiele razy pokazała. A USA ? Tam wielu ekspertów przewiduje już wzrosty

PKB w drugiej połowie przyszłego roku rzędu ponad 3%. Mniej więcej tak samo

wyglądać miały dane PKB za drugie półrocze tego roku. Oczywiście CNBC

(Common National Bullish Channel) argumentuje to pomocą Busha dla

gospodarki, czy agresywnymi cięciami stóp. No tak, tylko, że cięcia stóp

niewiele już pomagają (obniżka stóp to nie tylko finansowy instrument, to w

dużej mierze bardzo ważna poprawa nastrojów, wskaźników optymizmu itd.

itp. - o co ostatnio z wiadomych powodów bardzo ciężko. A pakiet 60-100 mld

?? No cóż - na pewno coś tam pomoże, ale suma ta wydaje się śmieszna jeśli

popatrzymy, że sam Enron był kiedyś wart ponad 65 mld, a kapitalizacja giełd

dzięki ostatniej bessie zmalała o prawie 4 biliony. I tutaj jest jeden

pozytywny aspekt takiego ogromnego wpływu giełdy na życie Amerykanów.

Ostatnie wzrosty po ataku terrorystycznym pomogły im 10 razy więcej niż

Senat i Prezydent razem wzięci, ale w niektórych artykułach już pojawiają

się "lepperowskie zapytania" - "czy to aby nie rządowe palce pomagały

giełdom" ? Wiele razy pisałem o fundamentach w USA i nie będę tego

powtarzać. Wracam zaraz na ziemie i skoncentruje się na analizie przyszłego

tygodnia, ale nie mogę sobie odmówić spojrzenia na dwie rzeczy. Pierwsza to

P/E dla akcji w USA. W większości przypadków (i dla całych indeksów)

wskaźnik P/E wynosi obecnie wiym, ale o tym nikt nawet nie marzy. Drugi argument za

przewartościowaniem akcji to porównanie kapitalizacji giełdy do PKB. Średnia

w USA to 80% PKB. Pomimo bardzo dużego spadku cen akcji wskaźnik ten wynosi

obecnie dalej ponad 120%. Widać więc na obu przykładach, że do średnich

historycznych (także tych wielu lat hossy) brakuje nam prawie 40% a jeśli

weźmiemy pod uwagę, że dołki na giełdzie zawsze ustanawiane były przy

niedowartościowaniu akcji (P/E 5-6, PKB 60%) to zasięg spadku wychodzi

bardzo duży.

To tak tylko dla przypomnienia sytuacji w jakiej się znajdujemy. Spekulacja

trwa, ale wróćmy do nadchodzącego tygodnia. Tutaj poza FED rewelacji nie

będzie. Będzie to w większości przygotowanie do wydarzeń kolejnego tygodnia.

A przed Świętami powinno być jeszcze gorąco. Chodzi tutaj o RPP (18-19

grudnia), spłatę przez Argentynę bardzo dużych (130 mln) odsetek od

obligacji (19 grudnia - termin ten wielu uważa za prawdopodobne ogłoszenie

bankructwa) no i oczywiście rozgrywająca się od przyszłej soboty Elektrim

Story odnośnie wykupu obligacji. Czy w tym tygodniu rynek będzie się tego

bał czy może będzie pod to grał ? Teraz nie sposób odpowiedzieć. We

wszystkich trzech przypadkach wszystko jest bardzo płynne. Argentyna wydaje

się być już w cenach i po ogłoszeniu bankructwa trudno będzie się cieszyć,

ale szoku być nie powinno. Waluty i gorący kapitał na giełdach nasłuchiwać

będą informacji z rozmów między Rządem Argentyny, a MFW odnośnie pożyczki.

Jeśli chodzi o Elektrim to tutaj rynek będzie zwracać uwagę na ewentualne

rozmowy (między Elektrimem a posiadaczami obligacji) o sposobie spłaty

zadłużenia. Możliwe scenariusze opisał sobotni Parkiet, więc pominę tą

kwestię, zresztą w przypadku Elektrimu informacje w 99% przypadków mają

najpierw wyżej postawienie więc nikt raczej na tym nie skorzysta. Trzeba

obserwować kurs. Ostatnia sprawa to RPP i jej konflikt z Rządem. W rolę

sędziego zamienił się nawet ECB, który broni swojego młodszego brata. Co z

tego wyjdzie ? Obecna niezależność na pewno dla wielu jest nie do przyjęcia

i zostanie zmieniona. Liczy się jednak sposób tej zmiany. Jeśli obie strony

wyciągną broń i będą strzelać do siebie z telewizorów i gazet to giełda ze

wstydu zapadnie się pod ziemię. Tak samo fatalne jest wprowadzenie do RPP

nowych członków. Salomona tutaj trzeba do rozwiązania tego konfliktu, a ten

może się nasilić, bo RPP słowami prezesa jasno dała do zrozumienia, że w tym

roku obniżki już nie będzie. To na ten tydzień chyba tyle "spodziewanych

rewelacji". Pozostaje jeszcze FED. We wtorek o 20:15 podejmie decyzję co do

stóp procentowych. Fed Fund Futures, najlepiej pokazujące oczekiwania ryku,

pokazywały w piątek ponad 80% szans na obniżkę 25 pb. Ze względu na

zagrożenia inflacyjne powinna być to ostatnia obniżka stóp i rynek wydaje

się już to dyskontować. Poza samą decyzją o stopach bardzo ważne więc będzie

nastawienie FED. Jeśli zmienią z obecnego "recesyjnego" na neutralne to

rynek może to bardzo pozytywnie odebrać. Większość spodziewa się przecież

braku dalszych obniżek, a ucieszy się że FED widzi poprawę. Jeśli pozostanie

"risk of economic weakness" to zostanie to moim zdaniem źle przyjęte przez

giełdy. Pola do obniżki stóp już nie ma, a sytuacja w gospodarce nie

najlepsza. Czy to jednak ma naprawdę takie znaczenie ? Na psychologię i

krótkoterminowe zachowanie rynku bardzo duże, ale patrząc na przestrzeni

ostatnich miesięcy to widać, że obniżka o kolejne 25 pb nic nie zmieni.

Obniżki w obecnej sytuacji nie działają. Miały nie tylko poprawić nastroje,

ale zachęcić do brania kredytów i wydawania pieniędzy. Tylko, że Amerykanie

to najbardziej zadłużony naród na świecie i w tak niepewnych ekonomicznie iolejnych obniżek mających spowodować nową hossę

proponuję przypomnieć sobie najpopularniejsze parę miesięcy temu powiedzenie

.... "Trzy obniżki i hossa".

Czas na trochę Analizy Technicznej. Na wskaźnikach galimatias i brak jasnych

sygnałów. Na wykresach też weszliśmy w trendy boczne i ciężko jest o jasne

sygnały płynące z AT. Na Kontraktach.gif od miesiąca kręcimy się w

okolicach 1300 pkt naśladując walkę Indeksu.gif z linią trendu. Jak na

razie linia jest niepokonana i patrząc oczami niedźwiedzia można powiedzieć,

że to brak siły byków i sygnał sprzedaży, a z drugiej strony byki powiedzą,

że to dobrze, potwierdza to tylko istotność tej linii i jej przebicie da

silny sygnał kupna. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia, a ja

polecałbym poczekać aż rozstrzygnie rynek. Teraz bardzo dobrym sposobem gry

jest daytrading, a rynek chodzi jak po sznurku. Kontrakty.gif samymi

przebiciami linii trendu dały technikom sporo punktów, a jeśli ktoś patrzył

na Indeks.gif , to momenty zwrotne wyznaczane były dokładnie przez opór 1300

pkt i wsparcie 1260 pkt. I właśnie wybicie się poza ten obszar powinno dać

wskazówkę na najbliższe dni. Jeśli chodzi o wybicie górą to tutaj poza

poziomem 1300 ważne jest także zamknięcie luki bessy, czyli wyjście nad

1310. Na kontraktach warto też obserwować Zniesienia.gif Często podkreślam

istotność zniesienia 38,2% 50% i w poniedziałek dokładnie na tym pierwszym

skończyliśmy spadki. Traktować więc je trzeba na razie jako korektę

ostatniego trendu wzrostowego. Zobaczmy czy wskaźniki pomogą w określeniu

gdzie wybije się rynek. Tak jak mówiłem wcześniej mały galimatias. MACD.gif

zahamował spadek nad poziomem równowagi, co charakterystyczne jest dla

korekty trendu wzrostowego, ale zachowanie wskaźnika nie daje obecnie

żadnych jasnych sygnałów. RSI.gif utrzymujące się cały czas negatywne

dywergencje. Elliott.gif Oscillator zatrzymał spadek po ostatniej korekcie.

Takie zachowanie wskaźnika zachęca raczej do zamknięcia krótkich pozycji i

poczekania poza rynkiem. Nieco gorzej wygląda Trix.gif Na Srednich.gif

kontrakty zeszły pod SK15 ale średnie się jeszcze nie przecięły i sygnału

sprzedaży nie było. Tak więc też raczej neutralnie. Na krótkoterminowych

wskaźnikach dziwne sygnały i raczej bym na nie teraz nie patrzył.

Stochastic.gif Ultimate.gif Price ROC.gif Pisałem na początku tygodnia, że

dochodzą do poziomów z których powinno nastąpić jakieś odreagowanie, ale

ostatnie sygnały kupna na pierwszych dwóch trudno uznać za wiarygodne.

Wynikają raczej z wyprzedania rynku niż siły byków. Na wskaźnikach nie ma

więc jasnych sygnałów na ten tydzień. Trzeba obserwować zachowanie indeksu

Wig20 i czekać na wybicie dołem pod 1260 lub nad 1300-1310. To wąski

przedział więc powinniśmy się w tym tygodniu doczekać. Nadzieje na "Rajd

Świętego Mikołaja" "efekt stycznia" i inne mity przeważać będą szalę na

stronę byków. Wszystko inne ciągnąc będzie rynek na południe. Dla misiów

jeszcze dwa wykresy. Pokazywany wcześniej WIG.gif i RGR.gif wyrysowana

ostatnio na kontraktach. Przypominam jednak, że formacja się jeszcze nie

wypełniła i sygnału sprzedaży nie było.

A sygnały są czasami pułapkami. Przebite w tym tygodniu linii trendu na

amerykańskich indeksach jeśli nie wzięło się pod uwagę choć najmniejszego

filtra były dla inwestorów pułapkami. Indeksy szybko wróciły na linię

trendu, i to zanegowanie negatywnego wybicia dało rynkowi dodatkowy impuls

do przebicia oporów. Nasdaq.gif przeskoczył nawet luką niedźwiedzia z

naszego wykresu nie dając mu szans na obronę ;-) Opór 2100 a wsparciem

1940-60. Na Dow.gif niedźwiedź się broni, a przejście 10150 otwiera drogę do

10650. O losach indeksów zadecyduje jed

czekam spokojnie poza rynkiem. Nie widzę poza mitami o tej porze roku

sensownego uzasadnienia obecnych poziomów indeksów i zadziwia mnie trochę

totalne lekceważenie tykających bomb w Argentynie i Świecie Arabskim

(1.Izrael-Palestyna - jeśli ten problem przeniesie się na inne państwa np.

ataki terrorystyczne w Arabii Saudyjskiej to cena ropy poszybuje do góry. 2.

Ewentualny konflikt USA vs Irak - wiadomo, też ropa. 3. Spodziewane kontrat

aki terrorystów na USA). Miałem jednak oceniać fakty, a nie ewentualne

przyszłe zdarzenia. Tyle że polityczno/terrorystyczne zamieszanie na świecie

ogromnie zwiększa ryzyko inwestowania i nie można na razie o tym zapominać.

Rynki jednak to całkowicie ignorują i dopóki nic się nie dzieje to nawet tak

jest lepiej. Ale w przypadku, gdy coś zacznie być nie tak, spadki bardzo

szybko wrócą. Mimo to teraz nikt się tym nie przejmuje. Jeśli wyjdziemy na

Wig20 górą, to wzrost sięgnąć może nawet 1360 pkt Indeks.gif Ja w tym

momencie liczyłbym na podwójny szczyt i rozpoczęcie spadków na przełomie

roku. Ewentualne pokonanie tego oporu to otwarcie drogi do 1500.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama