już wiele razy pokazała. A USA ? Tam wielu ekspertów przewiduje już wzrosty
PKB w drugiej połowie przyszłego roku rzędu ponad 3%. Mniej więcej tak samo
wyglądać miały dane PKB za drugie półrocze tego roku. Oczywiście CNBC
(Common National Bullish Channel) argumentuje to pomocą Busha dla
gospodarki, czy agresywnymi cięciami stóp. No tak, tylko, że cięcia stóp
niewiele już pomagają (obniżka stóp to nie tylko finansowy instrument, to w
dużej mierze bardzo ważna poprawa nastrojów, wskaźników optymizmu itd.
itp. - o co ostatnio z wiadomych powodów bardzo ciężko. A pakiet 60-100 mld
?? No cóż - na pewno coś tam pomoże, ale suma ta wydaje się śmieszna jeśli
popatrzymy, że sam Enron był kiedyś wart ponad 65 mld, a kapitalizacja giełd
dzięki ostatniej bessie zmalała o prawie 4 biliony. I tutaj jest jeden
pozytywny aspekt takiego ogromnego wpływu giełdy na życie Amerykanów.
Ostatnie wzrosty po ataku terrorystycznym pomogły im 10 razy więcej niż
Senat i Prezydent razem wzięci, ale w niektórych artykułach już pojawiają
się "lepperowskie zapytania" - "czy to aby nie rządowe palce pomagały
giełdom" ? Wiele razy pisałem o fundamentach w USA i nie będę tego
powtarzać. Wracam zaraz na ziemie i skoncentruje się na analizie przyszłego
tygodnia, ale nie mogę sobie odmówić spojrzenia na dwie rzeczy. Pierwsza to
P/E dla akcji w USA. W większości przypadków (i dla całych indeksów)
wskaźnik P/E wynosi obecnie wiym, ale o tym nikt nawet nie marzy. Drugi argument za
przewartościowaniem akcji to porównanie kapitalizacji giełdy do PKB. Średnia
w USA to 80% PKB. Pomimo bardzo dużego spadku cen akcji wskaźnik ten wynosi
obecnie dalej ponad 120%. Widać więc na obu przykładach, że do średnich
historycznych (także tych wielu lat hossy) brakuje nam prawie 40% a jeśli
weźmiemy pod uwagę, że dołki na giełdzie zawsze ustanawiane były przy
niedowartościowaniu akcji (P/E 5-6, PKB 60%) to zasięg spadku wychodzi
bardzo duży.
To tak tylko dla przypomnienia sytuacji w jakiej się znajdujemy. Spekulacja
trwa, ale wróćmy do nadchodzącego tygodnia. Tutaj poza FED rewelacji nie
będzie. Będzie to w większości przygotowanie do wydarzeń kolejnego tygodnia.
A przed Świętami powinno być jeszcze gorąco. Chodzi tutaj o RPP (18-19
grudnia), spłatę przez Argentynę bardzo dużych (130 mln) odsetek od
obligacji (19 grudnia - termin ten wielu uważa za prawdopodobne ogłoszenie
bankructwa) no i oczywiście rozgrywająca się od przyszłej soboty Elektrim
Story odnośnie wykupu obligacji. Czy w tym tygodniu rynek będzie się tego
bał czy może będzie pod to grał ? Teraz nie sposób odpowiedzieć. We
wszystkich trzech przypadkach wszystko jest bardzo płynne. Argentyna wydaje
się być już w cenach i po ogłoszeniu bankructwa trudno będzie się cieszyć,
ale szoku być nie powinno. Waluty i gorący kapitał na giełdach nasłuchiwać
będą informacji z rozmów między Rządem Argentyny, a MFW odnośnie pożyczki.
Jeśli chodzi o Elektrim to tutaj rynek będzie zwracać uwagę na ewentualne
rozmowy (między Elektrimem a posiadaczami obligacji) o sposobie spłaty
zadłużenia. Możliwe scenariusze opisał sobotni Parkiet, więc pominę tą
kwestię, zresztą w przypadku Elektrimu informacje w 99% przypadków mają
najpierw wyżej postawienie więc nikt raczej na tym nie skorzysta. Trzeba
obserwować kurs. Ostatnia sprawa to RPP i jej konflikt z Rządem. W rolę
sędziego zamienił się nawet ECB, który broni swojego młodszego brata. Co z
tego wyjdzie ? Obecna niezależność na pewno dla wielu jest nie do przyjęcia
i zostanie zmieniona. Liczy się jednak sposób tej zmiany. Jeśli obie strony
wyciągną broń i będą strzelać do siebie z telewizorów i gazet to giełda ze
wstydu zapadnie się pod ziemię. Tak samo fatalne jest wprowadzenie do RPP
nowych członków. Salomona tutaj trzeba do rozwiązania tego konfliktu, a ten
może się nasilić, bo RPP słowami prezesa jasno dała do zrozumienia, że w tym
roku obniżki już nie będzie. To na ten tydzień chyba tyle "spodziewanych
rewelacji". Pozostaje jeszcze FED. We wtorek o 20:15 podejmie decyzję co do
stóp procentowych. Fed Fund Futures, najlepiej pokazujące oczekiwania ryku,
pokazywały w piątek ponad 80% szans na obniżkę 25 pb. Ze względu na
zagrożenia inflacyjne powinna być to ostatnia obniżka stóp i rynek wydaje
się już to dyskontować. Poza samą decyzją o stopach bardzo ważne więc będzie
nastawienie FED. Jeśli zmienią z obecnego "recesyjnego" na neutralne to
rynek może to bardzo pozytywnie odebrać. Większość spodziewa się przecież
braku dalszych obniżek, a ucieszy się że FED widzi poprawę. Jeśli pozostanie
"risk of economic weakness" to zostanie to moim zdaniem źle przyjęte przez
giełdy. Pola do obniżki stóp już nie ma, a sytuacja w gospodarce nie
najlepsza. Czy to jednak ma naprawdę takie znaczenie ? Na psychologię i
krótkoterminowe zachowanie rynku bardzo duże, ale patrząc na przestrzeni
ostatnich miesięcy to widać, że obniżka o kolejne 25 pb nic nie zmieni.
Obniżki w obecnej sytuacji nie działają. Miały nie tylko poprawić nastroje,
ale zachęcić do brania kredytów i wydawania pieniędzy. Tylko, że Amerykanie
to najbardziej zadłużony naród na świecie i w tak niepewnych ekonomicznie iolejnych obniżek mających spowodować nową hossę
proponuję przypomnieć sobie najpopularniejsze parę miesięcy temu powiedzenie
.... "Trzy obniżki i hossa".
Czas na trochę Analizy Technicznej. Na wskaźnikach galimatias i brak jasnych
sygnałów. Na wykresach też weszliśmy w trendy boczne i ciężko jest o jasne
sygnały płynące z AT. Na Kontraktach.gif od miesiąca kręcimy się w
okolicach 1300 pkt naśladując walkę Indeksu.gif z linią trendu. Jak na
razie linia jest niepokonana i patrząc oczami niedźwiedzia można powiedzieć,
że to brak siły byków i sygnał sprzedaży, a z drugiej strony byki powiedzą,
że to dobrze, potwierdza to tylko istotność tej linii i jej przebicie da
silny sygnał kupna. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia, a ja
polecałbym poczekać aż rozstrzygnie rynek. Teraz bardzo dobrym sposobem gry
jest daytrading, a rynek chodzi jak po sznurku. Kontrakty.gif samymi
przebiciami linii trendu dały technikom sporo punktów, a jeśli ktoś patrzył
na Indeks.gif , to momenty zwrotne wyznaczane były dokładnie przez opór 1300
pkt i wsparcie 1260 pkt. I właśnie wybicie się poza ten obszar powinno dać
wskazówkę na najbliższe dni. Jeśli chodzi o wybicie górą to tutaj poza
poziomem 1300 ważne jest także zamknięcie luki bessy, czyli wyjście nad
1310. Na kontraktach warto też obserwować Zniesienia.gif Często podkreślam
istotność zniesienia 38,2% 50% i w poniedziałek dokładnie na tym pierwszym
skończyliśmy spadki. Traktować więc je trzeba na razie jako korektę
ostatniego trendu wzrostowego. Zobaczmy czy wskaźniki pomogą w określeniu
gdzie wybije się rynek. Tak jak mówiłem wcześniej mały galimatias. MACD.gif
zahamował spadek nad poziomem równowagi, co charakterystyczne jest dla
korekty trendu wzrostowego, ale zachowanie wskaźnika nie daje obecnie
żadnych jasnych sygnałów. RSI.gif utrzymujące się cały czas negatywne
dywergencje. Elliott.gif Oscillator zatrzymał spadek po ostatniej korekcie.
Takie zachowanie wskaźnika zachęca raczej do zamknięcia krótkich pozycji i
poczekania poza rynkiem. Nieco gorzej wygląda Trix.gif Na Srednich.gif
kontrakty zeszły pod SK15 ale średnie się jeszcze nie przecięły i sygnału
sprzedaży nie było. Tak więc też raczej neutralnie. Na krótkoterminowych
wskaźnikach dziwne sygnały i raczej bym na nie teraz nie patrzył.
Stochastic.gif Ultimate.gif Price ROC.gif Pisałem na początku tygodnia, że
dochodzą do poziomów z których powinno nastąpić jakieś odreagowanie, ale
ostatnie sygnały kupna na pierwszych dwóch trudno uznać za wiarygodne.
Wynikają raczej z wyprzedania rynku niż siły byków. Na wskaźnikach nie ma
więc jasnych sygnałów na ten tydzień. Trzeba obserwować zachowanie indeksu
Wig20 i czekać na wybicie dołem pod 1260 lub nad 1300-1310. To wąski
przedział więc powinniśmy się w tym tygodniu doczekać. Nadzieje na "Rajd
Świętego Mikołaja" "efekt stycznia" i inne mity przeważać będą szalę na
stronę byków. Wszystko inne ciągnąc będzie rynek na południe. Dla misiów
jeszcze dwa wykresy. Pokazywany wcześniej WIG.gif i RGR.gif wyrysowana
ostatnio na kontraktach. Przypominam jednak, że formacja się jeszcze nie
wypełniła i sygnału sprzedaży nie było.
A sygnały są czasami pułapkami. Przebite w tym tygodniu linii trendu na
amerykańskich indeksach jeśli nie wzięło się pod uwagę choć najmniejszego
filtra były dla inwestorów pułapkami. Indeksy szybko wróciły na linię
trendu, i to zanegowanie negatywnego wybicia dało rynkowi dodatkowy impuls
do przebicia oporów. Nasdaq.gif przeskoczył nawet luką niedźwiedzia z
naszego wykresu nie dając mu szans na obronę ;-) Opór 2100 a wsparciem
1940-60. Na Dow.gif niedźwiedź się broni, a przejście 10150 otwiera drogę do
10650. O losach indeksów zadecyduje jed
czekam spokojnie poza rynkiem. Nie widzę poza mitami o tej porze roku
sensownego uzasadnienia obecnych poziomów indeksów i zadziwia mnie trochę
totalne lekceważenie tykających bomb w Argentynie i Świecie Arabskim
(1.Izrael-Palestyna - jeśli ten problem przeniesie się na inne państwa np.
ataki terrorystyczne w Arabii Saudyjskiej to cena ropy poszybuje do góry. 2.
Ewentualny konflikt USA vs Irak - wiadomo, też ropa. 3. Spodziewane kontrat
aki terrorystów na USA). Miałem jednak oceniać fakty, a nie ewentualne
przyszłe zdarzenia. Tyle że polityczno/terrorystyczne zamieszanie na świecie
ogromnie zwiększa ryzyko inwestowania i nie można na razie o tym zapominać.
Rynki jednak to całkowicie ignorują i dopóki nic się nie dzieje to nawet tak
jest lepiej. Ale w przypadku, gdy coś zacznie być nie tak, spadki bardzo
szybko wrócą. Mimo to teraz nikt się tym nie przejmuje. Jeśli wyjdziemy na
Wig20 górą, to wzrost sięgnąć może nawet 1360 pkt Indeks.gif Ja w tym
momencie liczyłbym na podwójny szczyt i rozpoczęcie spadków na przełomie
roku. Ewentualne pokonanie tego oporu to otwarcie drogi do 1500.
[email protected]