"Nic się nie zmieniło od tamtego czasu, w dalszym ciągu uważam, że złoty mógłby osłabnąć o kilka procent z korzyścią dla gospodarki, bez żadnych negatywnych skutków dla inflacji" - powiedział Belka w poniedziałek w czasie czatu na stronie Gazeta.pl. Jego zdaniem konflikt między RPP i rządem może przyczynić się do osłabienia złotego. "Ten konflikt trwa już dosyć długo, w tej chwili tylko przybrał pewne werbalnie ostre formy. Może osłabić złotówkę." - powiedział Belka. Członkowie rządu wzywali RPP do obniżek stóp od początku roku. Kiedy w marcu skumulowane obniżki stóp sięgnęły 200 pkt. bazowych, szef RCSS Jerzy Kropiwnicki mówił, że konieczna jest dalsza obniżka o 600 pkt. bazowych. Wtedy jeszcze analitycy spodziewali się w sumie cięć w całym roku na 400 pkt. bazowych maksymalnie. Konflikt zyskał nowy wymiar, gdy w czerwcu posłowie próbowali przez zmiany w ustawie o NBP obniżyć zarobki członków RPP i kierownictwa NBP. Wprawdzie projekt ten nie przeszedł w głosowaniach, ale propozycja ta nieustannie wraca, także po wyborach parlamentarnych. Premier Leszek Miller wzywał Radę w ubiegłym tygodniu, czyli po listopadowej obniżce stóp o 150 pkt. bazowych, do kolejnego cięcia. W przeciwnym razie, mówił, że zwróci się do parlamentu o rozwiązanie problemu. Minister finansów powiedział także w poniedziałek, że jego celem nie jest schładzanie gospodarki, ale przyspieszenie wzrostu gospodarczego, ale tak, by nie doprowadzić do destabilizacji. Obecnie nie widzi możliwości zrównoważenia budżetu. "W obecnej sytuacji nie, ale gdybyśmy weszli na ścieżkę wzrostu rzędu 5 proc., to po kilku latach niewątpliwie tak" - powiedział. Rząd zaplanował deficyt budżetowy w przyszłym roku na poziomie 40 mld zł i wzrost gospodarczy na 1 proc., czyli mniej, niż na 2001 rok, kiedy to szacuje, że wzrost PKB wyniesie 1,2 proc. Jeszcze w 2000 roku wzrost PKB wyniósł 4 proc. Na kolejne lata rząd prognozuje wzrost PKB na poziomie 3,1 proc. w 2003 roku i 4,0 proc. w 2004 roku. Ożywienie gospodarki wpłynie też na wzrost inwestycji bezpośrednich w Polsce. "W tym roku oczekujemy, że inwestycje wyniosą 5,5-6 mld USD, czyli rzeczywiście mniej, niż w poprzednich latach. Najbardziej można pomóc inwestycjom ożywiając gospodarkę. Jednym z elementów wspierającym inwestycje jest będąca w Sejmie ustawa o finansowym wspieraniu inwestycji" - powiedział. Belka opowiedział się też przeciwko przedłużeniu po 2003 roku zwolnienia z opodatkowania dochodów uzyskiwanych na giełdzie. Obecnie ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych zakłada, że do końca 2003 roku są one zwolnione z podatku. "Jeżeli już wprowadziliśmy podatek od wielu inwestycji kapitałowych, to powinien on mieć charakter powszechny, z pewnymi wyjątkami, związanymi z oszczędnościami na długi okres, np. emerytury, plany emerytalne, zakładowe" - powiedział Belka. Znowelizowana ustawa o PIT objęła od 2002 roku podatkiem w wysokości 20 proc. dochody z lokat bankowych, udziałów w funduszach inwestycyjnych oraz zyski z odsetek i dyskonta papierów skarbowych i komunalnych. Zapowiedział też, że propozycja podniesienia stawek VAT na materiały budowlane wciąż jest aktualna i prędzej, czy później rząd znów się nią zajmie.

(PAP)