Fatalnie rozpoczął się tydzień na GPW. Główny indeks WIG20 stracił za sprawą drastycznie przecenionego Elektrimu aż 3,1%. Jeszcze gorzej wypadł indeks spółek technologicznych, gdzie duży udział ma kolejna dołująca ostatnio spółka - Netia. TechWIG spadł o ponad 5%. Obroty były nieco niższe niż w piątek i w notowaniach ciągłych wyniosły 167 mln zł.
Już na otwarciu WIG20 zsunął się do 1258 pkt. (-1,4%). Przecena była z jednej strony efektem zniżek akcji technologicznych na giełdach zachodnioeuropejskich, a z drugiej - pogarszającej się atmosfery wokół polskich firm, w tym przede wszystkim Elektrimu. Ta jedna z najbardziej ulubionych przez zachodnich inwestorów dużych i płynnych spółek dostarczyła kolejny raz sporych emocji. Jej papiery spadły aż o 20,1%, do 12,1 zł (najniższy kurs od stycznia 1996 r.). Inwestorzy coraz bardziej obawiają się, że może ona zostać postawiona w stan upadłości, jeśli nie wykupi własnych obligacji zamiennych. Bankructwo grozi także Netii (-10,3%), której wezwanie na skup obligacji ogłoszone w listopadzie zakończyło się fiaskiem, gdyż proponowana przez spółkę cena okazała się mało atrakcyjna. Naporu sprzedających nie wytrzymała Telekomunikacja Polska (-2,5%), za której papiery płacono na zamknięciu po 15,35 zł, mimo że przez sporą część sesji ktoś systematycznie akumulował jej akcje po 15,55 zł. Najsilniejszy (spadek o 0,8%) wśród dużych spółek okazał się PKN. Papiery koncernu wydają się bezpieczną inwestycją i być może właśnie w tym kierunku przemieszczają się środki ze sprzedaży akcji Elektrimu.