W cytowanym przez agencję Bloomberga oświadczeniu, które spółka skierowała do giełdy helsińskiej, podtrzymano dotychczasową prognozę. Kierownictwo Nokii uważa, że w okresie tym firma osiągnie zysk bliski górnej granicy przedziału 0,18-0,20 euro na akcję, który założono dwa miesiące temu, przy czym nie wyklucza nawet jej przekroczenia. Jednocześnie zapowiedziano zwiększenie wpływów ze sprzedaży o 20% w stosunku do trzeciego kwartału.

Optymistyczna ocena sytuacji stanowiła dodatkowy impuls do wzrostu ceny akcji fińskiego potentata, która od września br. podniosła się już o ponad 100%. Zachętą do lokowania w nie kapitałów były starania, aby ograniczyć koszty i w ten sposób, mimo słabnącego popytu, sprostać coraz ostrzejszej konkurencji ze strony głównych rywali, takich jak szwedzki Ericsson. Kierunek ten nadał firmie dyrektor generalny Jorma Ollila.

Zdaniem Torkela Segerstedta z Handelsbanken Asset Management w Sztokholmie, perspektywy Nokii wyglądają bardzo dobrze, a na podstawie podtrzymanych przez spółkę prognoz można stwierdzić, że fiński producent telefonów bezprzewodowych powiększa udział w rynku oraz uzyskuje średnio wyższe ceny.

We wspomnianym oświadczeniu Nokia tłumaczy umocnienie swej pozycji na rynku wprowadzeniem do sprzedaży nowego typu aparatów, które zapewniają szybsze połączenie z internetem. W październiku i listopadzie sprzedano więcej telefonów komórkowych niż kiedykolwiek w przeszłości. Największy pod tym względem wzrost osiągnęła Nokia na rynku europejskim. Bardzo dobre wyniki uzyskała też w USA. Fińska firma spodziewa się, że sprzedaż telefonów komórkowych na świecie wyniesie w czwartym kwartale 105-110 mln sztuk.