Tuż po otwarciu rynku kasowego mieliśmy do czynienia z silną paniką, której twardym dnem okazał się poziom 1200 punktów. Następnie kontraktom udało się stworzyć małą konsolidację, co zaowocowało w ostatnich minutach sesji silnym odbiciem. W związku z tym udało się ukształtować świecę o popytowym charakterze. Oporami dla kontynuacji odbicia będzie połowa czarnej świecy, czyli poziom 1254 punktów, oraz spadkowa linia trendu, poprowadzona przez szczyty z trzech ostatnich sesji.
Średnioterminowo koniunktura wydaje się krystalizować. Przede wszystkim fatalnie prezentuje się formacja głowy z ramionami, tworząca się już od końca października. Jej wiarygodność potwierdza miejsce jej powstania, czyli górne ograniczenie kanału spadkowego, który ogranicza panującą już od kilkunastu miesięcy bessę. Dodatkowo prawe ramię powstało przy dość wysokich czarnych korpusach, co tym bardziej zwiększa negatywną wymowę. Zasięg zniżki wynikający z formacji to okolice 1070 punktów. Wskaźniki również nie pozostawiają złudzeń bykom. MACD zbliża się nieubłaganie do poziomu równowagi. Źle wygląda również CCI, który po naruszeniu w poprzednim tygodniu poziomu 0 zawrócił, dając tym samym powody do pesymizmu. Wiarygodność tych sygnałów zostanie przetestowana przy najbliższej korekcie technicznej. Jeśli okaże się ona słaba, można ją będzie uznać jedynie za ruch powrotny do linii szyi. Jeżeli natomiast uda się bykom podczas odbicia stworzyć długi biały korpus i przebić poziom 1250 punktów, nadzieje na nowy trend prysną i dalej rynek pozostanie w horyzoncie.