W wyniku, tradycyjnego już, podciągania indeksu w ostatnich minutach sesji, MidWIG wzrósł w środę o 0,5%, do 989,6 pkt. Nie zmienia to jednak w żaden sposób sytuacji na wykresie, gdzie korzystając z technicznej i psychologicznej bariery, położonej w okolicach 1000 pkt., powoli przewagę zdobywają niedźwiedzie.
Przewaga ta nie jest na tyle duża, żeby doprowadzić do natychmiastowej przeceny na rynku średnich spółek. Jest jednak wystarczająca, żeby zastopować rozpoczęty w październiku impuls wzrostowy. Dlatego też w krótkim terminie najbardziej prawdopodobne jest powolne osuwanie, a nawet stabilizacja indeksu poniżej 1000 pkt., ostatecznie wyczerpująca impuls wzrostowy.
Za tym spadkowym scenariuszem przemawiają przede wszystkim coraz liczniejsze negatywne dywergencje na wskaźnikach, które pokazują nie tylko, że rozpoczęty przed miesiącem impuls wzrostowy powoli wypala się, ale także ostrzegają przed coraz bardziej prawdopodobną zmianą trendu. Same dywergencje to jednak nie wszystko, bezpośrednią przyczyną zmiany trendu z wzrostowego na spadkowy powinien być wczorajszy sygnał sprzedaży, wygenerowany w momencie wybicie indeksu dołem z klina wzrostowego, którego górne ramię tworzy linia poprowadzona przez lokalne szczyty z 26 października, 20 listopada i 7 grudnia, natomiast dolne - dołki z 7 listopada i 3 grudnia.