Reklama

Indeksy popłynęły na płynności EFL

Pierwsze notowanie bez praw poboru walorów Europejskiego Funduszu Leasingowego, w połączeniu z minimalną płynnością tych akcji, wywołały wczoraj nadzwyczajne wzrosty MIDWIG-u oraz - już w znacznie mniejszym stopniu - WIG-u.

Publikacja: 14.12.2001 07:16

Choć w cenach rynkowych akcje spółki straciły 55%, to faktycznie ich wartość w czwartek przez część sesji była nawet o 600% większa niż w środę. W efekcie giełda wstrzymała podawanie wartości wspomnianych indeksów, usuwając jednocześnie EFL ze składu obu giełdowych wskaźników.

Problemy zaczęły się od samego początku sesji, kiedy to zostało opóźnione o ponad pół godziny opublikowanie wartości MIDWIG-u. Powodem zamieszania nie był żaden błąd w kalkulatorze indeksów czy też ludzka pomyłka, lecz nieracjonalna wycena akcji EFL. - Papier ten jeszcze w środę notowany był po 240 zł wraz z prawem poboru do sześciu akcji nowej emisji sprzedawanych po 1 zł. Dziś natomiast mieliśmy pierwszą sesję po odłączeniu praw poboru mających bardzo duży udział w tej wartości. Aby zatem wycena jednego papieru była na porównywalnym poziomie, to, teoretycznie, kurs EFL powinien spaść o 205 zł, do poziomu około 35 zł. Spadek był jednak zdecydowanie mniejszy - tłumaczy PARKIETOWI Arkadiusz Szymanek, wicedyrektor działu informacji i promocji GPW. Brak takiej korekty oznaczał natomiast wzrost notowań EFL o około 600%, i to przez większość czasu trwania notowań. Dopiero pod koniec sesji walory EFL zaczęły gwałtownie spadać, zatrzymując się na poziomie 106,5 zł.

Tak gwałtowny skok nie pozostał, oczywiście, bez wpływu na indeksy, do których należy ten walor. MIDWIG, w którym EFL waży ponad 6%, poszybował aż o 29% do góry, co było zmianą jak najbardziej słuszną z punktu widzenia samych obliczeń, jednak nie odzwierciedlało atmosfery panującej na rynku. - W tej sytuacji postanowiliśmy dokonać nadzwyczajnej korekty indeksów z czasie sesji, skreślając z listy papiery EFL i ograniczając skład MIDWIG-u do 37 walorów. Nie jest to bynajmniej korekta jednodniowa, lecz - sądząc po minimalnych obrotach wynoszących po kilka, kilkanaście papierów - zmiana na dłużej - dodaje A. Szymanek. Jego zdaniem, giełda będzie musiała się także uważniej przyjrzeć pozostałym papierom o minimalnej płynności, tak aby podobne sytuacje już się nie powtarzały.

W konsekwencji do końca wczorajszej sesji została zawieszona publikacja indeksów MIDWIG oraz WIG i zostały unieważnione opublikowane dla nich wcześniej wartości. - Po zakończeniu sesji zostaną ponownie przeliczone wartości indeksów z uwzględnieniem operacji korekty nadzwyczajnej, związanej z usunięciem akcji EFL przed dzisiejszą sesją - informuje Włodzimierz Magiera, wiceprezes GPW.

Szczęście w nieszczęściu, że MIDWIG ani WIG nie stanowią odniesienia dla kontraktów terminowych. Arkadiusz Szymanek uchylił się jednak od odpowiedzi, co należałoby wówczas zrobić. Jak się wydaje, jedynym rozsądnym rozwiązaniem byłoby unieważnienie zawartych transakcji. - Gdyby jednak istniały futures na MIDWIG, to zapewne zainteresowanie akcjami wchodzącymi w ich skład byłoby większe, a zatem dzięki lepszej płynności takie sytuacje od razu byłyby korygowane przez inwestorów - ocenia A. Szymanek. n

Reklama
Reklama

Od strony formalnej nic się wczoraj nie wydarzyło. Wszystko przebiegało bowiem w zgodzie z procedurami. GPW powinna jednak wcześniej wyłączyć taki walor z indeksu, ewentualnie ostrzec inwestorów o mogących pojawić się problemach. Pozostaje mieć nadzieję, iż podobne wpadki już się nie powtórzą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama