W piątek WIG20 stracił 0,42% i zatrzymał się na 1172,79 pkt. Uwaga inwestorów koncentruje się na ostatnich sesjach, głównie na walorach Elektrimu, Netii, Telekomunikacji Polskiej, PKN i Pekao. Akcjonariusze pierwszych dwóch firm przeżywają prawdziwy dramat. Informacje o problemach finansowych doprowadziły do spadku ich kapitalizacji o połowę w ciągu ostatniego tygodnia.Tylko w piątek akcje Elektrimu przy wysokich obrotach (88 mln zł) spadły o ponad 10%, do 7,5 zł. Jest to najniższy kurs od kwietnia 1995 r. Obecnie wycena rynkowa spółki (628 mln zł), która jeszcze nie tak dawno była uważana przez analityków za jedną z najlepiej zapowiadających się firm w regionie, jest niższa niż ComputerLandu, Orbisu, Stomilu czy EFL.
Stojąca u progu bankructwa Netia, której kurs w lipcu 2000 r. dochodził do 120 zł, w piątek, po prawie 17-proc. spadku, notowana była już tylko po 2,75 zł. Do walorów silnie zniżkujących dołączyła pod koniec tygodnia, pod wpływem zapowiedzi obniżenia ratingu przez Moody`s i w obawie przed protestami związków zawodowych, największa giełdowa spółka - TP SA (-4,65%).
Tak duże zniżki tych trzech spółek nie doprowadziły jednak do załamania WIG20. Oprócz papierów TP, ich udział Elektrim (2,96%), Netia ( 0,11%) - a zatem i znaczenie w wyznaczaniu wartości indeksu, jest niewielki. Nawet małe wzrosty najcięższych spółek w indeksie Pekao (16,3% udziału) oraz PKN (13,7%), a także KGHM, BRE czy Prokomu są w stanie zrównoważyć tamte spadki, co pokazała piątkowa sesja.
Drastyczna przecena Elektrimu i Netii wywołuje zatem bardziej efekt psychologiczny, niż prowadzi do zniżki głównego indeksu. Kontynuacja ich przeceny nie będzie mieć większego wpływu na WIG20 w najbliższym czasie. Dlatego też "przesiadka" inwestorów na silne fundamentalnie firmy powinna pozwolić na stabilizację indeksu, a nawet jego zwyżkę pod koniec roku. Ankietowani przez PARKIET analitycy uważają, że WIG20 nie spadnie poniżej 1100 pkt.
- Myślę, że w piątek rzeczywiście mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem, które można określić ucieczką do jakości. Ryzyko inwestycji w spółki telekomunikacyjne jest obecnie tak duże, że instytucje decydują się na przeniesienie środków na możliwie najbezpieczniejsze walory. I tak w sektorze IT stawiano raczej na Prokom i ComputerLand, a nie na Softbank. Zainteresowaniem cieszyły się również te banki, które są postrzegane jako najlepiej zarządzane, czyli Pekao SA, BZ WBK i BRE. Podobnie było w przypadku PKN ORLEN. Spółce tej towarzyszy co prawda krótkoterminowe ryzyko związane z możliwymi zmianami w zarządzie, ale inwestorzy liczą, że będą okazje do spekulacyjnych wzrostów tuż przed lutowym WZA - powiedział Marek Świętoń, analityk ING BSK IM.