Reklama

Personalne pewnie też

Rynek huczy od plotek o możliwych zmianach personalnych w grupie PZU. Wszystko jest w rękach ministra skarbu Wiesława Kaczmarka. - W tej chwili nic nie mogę powiedzieć na ten temat - mówi PARKIETOWI minister. W piątek pojawiła się nowa pogłoska - o sobotnim NWZA PZU Życie i prawdopodobnym odwołaniu prezesa Krzysztofa Mastalerza, jeszcze kilka dni temu chwalonego publicznie na konferencji prasowej (na fot).

Publikacja: 15.12.2001 08:05

Minister skarbu na początku swojego urzędowania postawił sprawę jasno - wymienił największe firmy, w których będzie dążył do zmian personalnych. Zamierzenia realizuje, czego najlepszym przykładem jest KGHM, a także - spoza giełdy - PGNiG oraz PSE. We wspomnianej grupie minister nie wymienił jednak PZU, największego inwestora finansowego w Polsce. Czy teraz postąpiłby inaczej? - Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie - twierdzi w rozmowie z PARKIETEM. Pytany, czy w ogóle widzi potrzebę zmian personalnych w ubezpieczeniowej grupie, odpowiada: - W tej chwili za wcześnie o tym mówić. Nie chce odnosić się do rynkowych plotek, a od tych aż huczy na rynku, jak i w samej grupie PZU.

Rzecz dotyczy nie tylko stanowiska prezesa PZU SA, ale także PZU Życie. Zmiany na którymkolwiek z tych stanowisk, a tym bardziej na obu, wywołałyby lawinę przetasowań w całej grupie. Mówi się nie tylko o zmianach, których inspiratorem miałby być minister skarbu jako reprezentant większościowego akcjonariusza. - Napięcia istnieją wewnątrz grupy. Tajemnicą poliszynela jest ostry konflikt między prezesem Kostkiewiczem a prezesem Mastalerzem, który ponoć walczy o zbyt samodzielną pozycję. W piątek pojawiła się informacja, że w sobotę może dojść do NWZA PZU Życie, które dokona zmian we władzach życiowej firmy. W efekcie prezes Mastalerz miałby być odwołany - twierdzi wysoko postawiony menedżer PZU, która to spółka ma niemal wszystkie akcje PZU Życie. Prezes Kostkiewicz poinformował na ostatniej konferencji prasowej, że firma odkupiła akcje PZU Życie od Agenta Transferowego, a także od PZU Tower. Kilkadziesiąt akcji ma jednak BIG-BG, który przejął je od Banku Handlowego.

Natychmiastowe zwołanie NWZA mogłoby się więc odbyć tylko za zgodą BIG-BG, a w dalszej kolejności - jak należy sądzić - Eureko, z którym BIG-BG współpracuje. Taka zgoda nie jest wykluczona, jeżeli prezes Kostkiewicz rzeczywiście ma zamiar odwołać prezesa Mastalerza. Do tej pory Z. Kostkiewicz cieszył się bowiem sporym zaufaniem inwestora branżowego. Trudno jednak wyobrazić sobie, aby tak poważne zmiany zaszły bez wiedzy kontrolującego grupę Skarbu Państwa. Tymczasem minister Kaczmarek pytany o ewentualne NWZA PZU Życie odpowiada. - Nic mi na ten temat nie wiadomo.

Prezesi obu towarzystw nie chcą się w ogóle wypowiadać na ten temat. W wywiadzie dla PARKIETU prezes Mastalerz pytany o zmiany personalne w grupie, odpowiedział. - Nie zastanawiam się nad tym. Wykonuję swoją pracę - zarabiam pieniądze dla klientów. Prezes Kostkiewicz na ostatniej konferencji prasowej publicznie chwalił szefa życiowej spółki za sprzedaż obligacji Elektrimu.

- Gdyby prezes Kostkiewicz miał jakieś problemy w grupie, już podjąłby odpowiednie decyzje. O ile mi wiadomo, nie ma takich problemów i nie musi zastanawiać się nad zmianami personalnymi - twierdzi inny nasz informator, zbliżony do zarządu PZU SA. Większość rozmówców przyznaje jednak, że konflikt między prezesami obu ubezpieczeniowych towarzystw jest faktem.

Reklama
Reklama

Na kwestie związane z obsadą fotela prezesa PZU SA będą miały wpływ rozmowy między MSP a Eureko. Do takich negocjacji wkrótce będzie musiało dojść. Praktycznie nie ma szans, by do końca roku Eureko przejęło 21% akcji PZU, stając się większościowym akcjonariuszem spółki. Na razie więc, mimo że kwestie powoływania władz PZU SA określone są w umowie prywatyzacyjnej zawartej z Eureko, pierwsze skrzypce gra Skarb Państwa. - Nie mamy sygnałów wskazujących, że dojdzie do zmian w zarządzie PZU SA. Rynek rzeczywiście huczy od plotek, podobnie jak budynek centrali, ale z naszych informacji wynika, że jeszcze żadne decyzje nie zostały podjęte, a większość spekulacji nie ma uzasadnienia - twierdzi informator zbliżony do zarządu PZU SA. - To niezupełnie tak. Decyzje rzeczywiście nie zostały podjęte, ale rozpatrywane są różne opcje, w tym taka, która mówi o powołaniu prezesa BIG-BG Bogusława Kotta na szefa towarzystwa. To jednak tylko jedna z wielu możliwości. Minister Kaczmarek musi brać pod uwagę rożne interesy. Sprawą PZU interesuje się bowiem także premier i ludzie z otoczenia prezydenta - twierdzi z kolei wysoko postawiony menedżer grupy.

Eureko zachowuje na razie powściągliwość w komentowaniu sytuacji w grupie. Inwestor czeka, co stanie się z obiecanym mu pakietem 21% akcji towarzystwa. Aby umowa w tej sprawie weszła w życie, konieczna byłaby zgoda MSWiA, i to udzielona jeszcze w tym roku. Później minister Kaczmarek może - jak poinformował - rozmawiać, ale o sprzedaży mniejszego pakietu. Ostatnia możliwość oznacza, że do czasu oferty publicznej Skarb Państwa będzie decydował o personalnych układach w spółce.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama