Reklama

Nie czas na konsolidację

Większość z prawie 20 istniejących w Polsce TFI jest nierentowna. Zyski przynoszą tylko towarzystwa o największych aktywach, do których należy lwia część rynku funduszy inwestycyjnych. Fakt, że TFI przynosi straty, wcale nie musi jednak oznaczać, że zostanie ono zlikwidowane. Nawet nierentowne towarzystwo może bowiem być elementem strategii grupy kapitałowej, która zakłada oferowanie pełnego pakietu produktów inwestycyjnych.

Publikacja: 15.12.2001 08:25

Dlatego, zdaniem szefów TFI, mimo nadal niewielkiego udziału funduszy w oszczędnościach Polaków, na rynku

będą pojawiać się kolejne towarzystwa.

Na polskim rynku działa obecnie 18 TFI, które na koniec listopada zarządzały środkami o wartości 9,66 mld zł. W przeliczeniu na jedno towarzystwo daje to zaledwie 550 mln zł. Informacji o stanie aktywów nie publikują na razie dwa TFI: Millennium i Commercial Union. Pierwsze z nich, założone przez DM BIG-BG, pod koniec listopada rozpoczęło zapisy na jednostki uczestnictwa czterech funduszy, których regularna sprzedaż rozpocznie się w grudniu. Commercial Union TFI (wcześniej Forum Zachodnie) nie zaoferowało dotąd żadnego funduszu, ale ma to zrobić w przyszłym roku.

Najważniejszym przetasowaniem, do jakiego doszło w tym roku w obrębie TFI, było połączenie Pioneera z Pekao/Alliance, które nastąpiło w lipcu w konsekwencji przejęcia amerykańskiego Pioneera przez UniCredito Italiano, głównego akcjonariusza banku Pekao SA. Była to trzecia fuzja towarzystw w kilkuletniej historii tego segmentu usług finansowych w Polsce. Wcześniej doszło do przejęcia funduszy Forum Zachodniego przez Invesco (samo towarzystwo zostało zakupione przez Commercial Union) oraz połączenia Korony i Union Investment. W wyniku likwidacji z rynku zniknęło do tej pory jedno TFI - Fidelia. Wraz z towarzystwem został też zlikwidowany jedyny zarządzany przez nie fundusz.

Tylko dwa TFI

Reklama
Reklama

na plusie

Jedynie dwa towarzystwa, Pioneer i DWS, osiągnęły w ubiegłym roku dodatni wynik finansowy. Pioneer, który na koniec grudnia ub.r. zarządzał aktywami 1,2 mld zł, zarobił netto 5,1 mln zł, a DWS - 1,3 mln zł (aktywa na koniec grudnia wyniosły 870 mln zł). W tym roku dołączy do nich PKO/CS TFI, które w październiku, przy aktywach na poziomie 420 mln zł, przekroczyło próg rentowności. Rok 2000 towarzystwo zamknęło stratą 2,9 mln zł. Ujemne wyniki pozostałych TFI wyniosły od minus 190 tys. zł (Invesco TFI) do 8 mln zł (SEB TFI). Natomiast straty skumulowane z lat poprzednich sięgają kilkudziesięciu milionów złotych.

Im większe aktywa, tym generalnie większe szanse na osiągnięcie dodatnich wyników finansowych, choć reguły tej nie potwierdza TFI Skarbiec z 5,6 mln zł straty w 2000 r., który dopiero w tym roku liczy na to, że, wyjdzie, na zero. Ale nie bez znaczenia jest również udział klientów instytucjonalnych oraz rodzaj oferowanych funduszy. - Towarzystwu, które ma głównie klientów instytucjonalnych, łatwiej jest pozyskać duże wpłaty, ale w takim przypadku marże są z reguły niższe - mówi Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI. - Poza tym opłaty pobierane przez towarzystwo są generalnie wyższe w funduszach akcyjnych niż bezpiecznych, dlatego taki sam wzrost aktywów jednych i drugich nie będzie miał jednakowego wpływu na rentowność TFI - dodaje. Według Piotra Linke, członka zarządu DWS TFI, towarzystwo jest dochodowe m.in. dlatego, że koncentruje się na pozyskiwaniu aktywów długoterminowych, na podstawie których budowana jest struktura kosztów.

Towarzystwa, które zaczęły przynosić zyski, przyznają się do ścisłej kontroli kosztów, również po osiągnięciu progu rentowności. - Nawet teraz, gdy nasze aktywa w ciągu miesiąca wzrosły prawie o 1,5 mld zł, nie zamierzamy zwiększać wydatków - mówi A. Leonik prezes PKO/CS TFI.

Złe wyniki

nie dyskwalifikują

Reklama
Reklama

Zdaniem szefów TFI, ujemne wyniki towarzystw nie muszą oznaczać, że znikną one z rynku. - Strategia działalności grupy kapitałowej może zakładać istnienie towarzystwa, nawet jeśli jest ono nierentowne, po to np., aby zarządzać funduszami tworzonymi specjalnie dla banku albo firmy ubezpieczeniowej, albo po to, aby grupa mogła mieć w swej ofercie wszystkie produkty oszczędnościowe i inwestycyjne - uważa G. Świetlik. - Poza tym, straty towarzystw z reguły i tak są niewielkie w stosunku do kosztów całej grupy kapitałowej - dodaje. Jego zdaniem, liczba TFI w Polsce nie zmniejszy się, nawet jeśli dojdzie do kolejnych fuzji towarzystw, będących m.in. wynikiem łączenia się banków. Ich miejsce zajmą nowe TFI, tworzone np. przez grupy kapitałowe nie związane z żadnym polskim bankiem, ale mające silne towarzystwa funduszy inwestycyjnych na Zachodzie.

Według Zbigniewa Jagiełło, prezesa Pioneer Pekao TFI, nie należy spodziewać się, aby zagraniczne grupy kapitałowe, które nie mają jeszcze w Polsce swoich towarzystw, wchodziły na nasz rynek przejmując jakieś słabsze, nierentowne TFI. - Znacznie lepiej jest zbudować swoje towarzystwo od podstaw, niż przejmować firmę nierentowną, źle postrzeganą na rynku. Kiedyś proces ten był znacznie bardziej skomplikowany. Teraz jest to już znacznie łatwiejsze.

Trzeba pamiętać, że straty towarzystwa nie przekładają się na wyniki funduszy, którymi zarządza. Nawet jeśli TFI jest nierentowne, uczestnicy otrzymują zyski, które wypracował fundusz. Jeśli natomiast towarzystwo zaczyna zarabiać, to oni również mają z tego korzyści. Przede wszystkim mogą wtedy liczyć na obniżenie opłat pobieranych przez TFI za zarządzanie pieniędzmi, a to może w istotny sposób zwiększyć rentowność inwestycji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama