Powoli można zauważyć przesiadanie się inwestorów na serie o odleglejszym terminie realizacji. Należy przypomnieć, że do wygaśnięcia najpopularniejszej serii, czyli grudniowej, pozostało już tylko 5 sesji.

W obecnej sytuacji na rynku kontraktów na WIG20 dopuszczalne są transakcje po krótkiej stronie rynku. Fakt, że instrument ten stracił w ciągu 7 siedmiu sesji aż 122 pkt., nie jest argumentem przemawiającym za kupnem. Próby łapania dołka mogą zakończyć się tak samo, jak próby łapania szczytu podczas październikowych wzrostów, czyli bardzo kosztownie. O tym, że przecena jeszcze się nie zakończyła, świadczy tygodniowy wykres świecowy. Mamy tu najwyższą od prawie pięciu miesięcy czarną świecę, podobną do tych, które kończyły dwie wcześniejsze korekty wyższego rzędu. Także wskaźniki techniczne w ujęciu tygodniowym nie napawają optymizmem. Szczególną uwagę zwracam na MACD histogram, który bardzo trafnie na razie sygnalizował powrót do trendów spadkowych. Indykator ten od kilku sesji sygnalizuje rynek niedźwiedzia. Źle dla kupujących wyglądają też wskaźniki dzienne, jednak w związku z coraz większym wyprzedaniem można oczekiwać odreagowania.

Najważniejszym poziomem obrony dla niedźwiedzi są obecnie okolice 1250 pkt. Tutaj opór wyznaczają zbiegające się linie krótkoterminowego trendu spadkowego oraz szyi formacji głowy z ramionami.