Jeszcze dziś poznański fundusz BB Investment, największy udziałowiec giełdowego AMS (33,8%), może otrzymać dokumenty, na podstawie których podjęta zostanie decyzja o wyłonieniu kandydata na inwestora strategicznego. Nie wiadomo, ile firm znalazło się na krótkiej liście zainteresowanych przejęciem kontroli nad AMS. Można się spodziewać, że są wśród nich podmioty, które otwarcie - w postaci wiosennych wezwań - określiły swoje zamiary wobec reklamowej spółki.
Pod koniec marca 60 zł za akcję AMS oferowała w publicznej ofercie kupna Agora. Wydawca "Gazety Wyborczej" chciał skupić z rynku walory dające prawo do wykonywania 24,99% głosów na WZA AMS. Wobec nikłego zainteresowania ofertą Agora podwyższyła cenę do 63 zł, a następnie - wobec kontroferty francuskiej firmy JC Decaux (na pakiet tej samej wielkości), która proponowała 66 zł za akcję AMS - do 70 zł. Wezwania zakończyły się porażką - m.in. z powodu braku pozytywnej odpowiedzi ze strony BB Investment, którego kierownictwo deklarowało na początku 2001 r., że wyboru inwestora dla swojej spółki portfelowej dokona dopiero w 2002 r.
W październiku do kilkunastu podmiotów BB Investment rozesłał memorandum w sprawie sprzedaży AMS. W rozmowie z PARKIETEM Kalina Janicka, prezes Clear Channel Poland, jednoznacznie stwierdziła, że amerykańska firma nie jest zainteresowana kupnem AMS, który jej zdaniem jest przeszacowany.
Wcześniej wśród podmiotów, które mogły być zainteresowane przejęciem poznańskiej spółki - oprócz Agory i JC Decaux - wymieniano Grupę ITI, amerykańskiego potentata Viacom oraz News Corporation.