Spadły obroty, zniżka nie przekroczyła połowy wczorajszej świecy, więc możliwości interpretacji zdarzeń jest wiele. Ze względu na długość i zasięg spadków, trwających od miesiąca pozostaję po stronie niedźwiedzi, ale nie mogę powiedzieć, bym robił to z takim przekonaniem, jak jeszcze dwa dni temu. Po prostu wtorkowy wzrost był zbyt duży, by go zignorować.

Na rynek oddziaływały dziś głównie dwa czynniki. Decyzja RPP nałożyła się na spadające indeksy zagraniczne, co schłodziło atmosferę. W sumie jednak spadek o niecałe 1% można uznać za sukces byków. Strona rządowa szybko odpowiedziała na pozostawienie stóp procentowych bez zmian i zapowiedziała zgłoszenie propozycji legislacyjnych, mających na celu rozszerzenie kompetencji RPP w zakresie dbania nie tylko o wartość pieniądza, ale również o wzrost gospodarczy. Tak więc konflikt się zaognia, co rynkowi nie służy. Biorąc pod uwagę wyraźne zniżki zagranicą trzeba przyznać, że nasze indeksy trzymały się nieźle. Czy to wynik dobrego wrażenia po wtorkowej sesji, czy symptom pewnej tendencji do uniezależnienia się od tego co dzieje się na światowych parkietach trudno w tej chwili powiedzieć.

Rynek pozostaje nadal bardzo emocjonalny, co czyni go podatnym na wszelkie informacje. Wiele zależeć będzie od zakończenia dzisiejszych notowań w USA, które zaczęły się od znacznych spadków. DJIA traci ponad 0,6%, Nasdaq ponad 1,5%.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu