"W tym roku sprzedaż Grupy Atlas na rynek rosyjski wzrosła o 22,1 proc. biorąc pod uwagę wartość sprzedaży i o 19,2 proc. pod względem tonażu" - powiedziała Paprocka. Dodała, że uczestniczący w delegacji towarzyszącej premierowi Leszkowi Millerowi w wizycie w Rosji prezes Grupy Atlas, Stanisław Ciupiński, określił atmosferę, towarzyszącą rozmowom polskich i rosyjskich przedsiębiorców jako bardzo życzliwą, a nawet pełną entuzjazmu. "Polski sektor budowlany ma wielkie szanse na rynku rosyjskim" - powiedział Ciupiński, dodając, że obecny na tamtym rynku od siedmiu lat Atlas w przyszłym roku przejdzie z etapu handlu do etapu produkcji w budowanej właśnie fabryce pod Moskwą. Jak poinformowała Paprocka, w tym roku Grupa Atlas sprzeda na rynek rosyjski towary o wartości 6 mln dolarów wobec 4,9 mln dolarów w 2000 r. W Rosji została już zarejestrowana spółka córka Atlasa - Atlas Rus, która będzie pierwszym zagranicznym podmiotem Grupy. Spółka zajmie się organizacją produkcji i sprzedaży w fabryce w Dubnej, położonej 100 km na północ od Moskwy. Produkcja w nowym zakładzie ma być uruchomiona wiosna 2002 r. Koszt inwestycji to 15 mln USD. "Na decyzję o rozpoczęciu produkcji w Rosji wpłynęły wyniki sprzedaży na tym rynku" - powiedziała Paprocka. "O ile w 1999 r. sprzedaliśmy tam 15.300 ton wyrobów, to w 2000 było to już 27.700 ton, a w tym roku sprzedaż osiągnie poziom 33.000 ton." - dodała. Wybór Dubnej na lokalizację inwestycji przedstawiciele Atlasa tłumaczą wysoką, drugą lokatą tego miasta w rankingu najbezpieczniejszych rosyjskich ośrodków, a także istnieniem na miejscu upadłej fabryki domów, którą można było zaadoptować na potrzeby nowej produkcji. "Powielamy w ten sposób polski scenariusz; zarówno w Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim, jak i w Bydgoszczy, gdzie mamy swoje zakłady, uruchamialiśmy produkcję w takich samych starych fabrykach domów" - powiedziała Paprocka. "Gdy weszliśmy do obiektu w Dubnej, okazało się, że wszystko jest takie same, nawet główny wyłącznik prądu był w tym samym miejscu" - dodała. Paprocka przypomniała, że ubiegłoroczne obroty handlowe Polski i Rosji wyniosły 8,7 mld USD. "Handel z Rosją stanowił jedynie 9,3 proc. polskiego eksportu i 11,7 proc. importu" - powiedziała. Dodała, że podstawowe problemy, z jakimi muszą się borykać polskie firmy, próbujące handlować z Rosją, to wysokie cła, dochodzące do 40 proc., rozbudowana biurokracja przy odprawach celnych i złożona procedura uzyskiwania certyfikatów. (PAP)