. Nadal pozostajemy w niepewności, czy wtorkowy wzrost był początkiem silniejszego odreagowania, czy też chwilową korektą poprzedzającej go zniżki. W zasadzie warto powiedzieć o dwóch spółkach. Na plus niewątpliwie wyróżniła się Jelfa, która po wybiciu z blisko dwumiesięcznej konsolidacji zmierza ku nowym szczytom i jest najdroższa od lata 1998 r. Tu trend wzrostowy nie jest niczym zagrożony, a można jedynie narzekać na płynność. In minus odznaczył się KGHM. Kurs spadł o ponad 3% przy większym, niż wczoraj wolumenie, co przekonuje, że mamy do czynienia z kontynuacją spadków, rozpoczętych wybiciem w dół z trzytygodniowej konsolidacji.

Wydarzenia w Argentynie nie zrobiły większego wrażenia ani na inwestorach na rynku akcji, ani na tych z rynku walutowego. Czy tak samo będą reagować inwestorzy w USA? Jeśli tak to o wpływie kryzysu argentyńskiego na rynki kapitałowe można chyba zapomnieć.

Dzisiejsza sesja wskazuje na to, że do końca roku nie należy się spodziewać większych emocji i nasz rynek będzie uzależniony od tego, co dzieje się zagranicą. Musiałyby tam wystąpić naprawdę duże spadki, byśmy i my silnie spadli. A tak chyba dużej części inwestorów na naszym parkiecie zależy, by status quo przynamniej do końca roku utrzymać. Przy spodziewanym ograniczeniu aktywności inwestorów nie będzie to chyba trudne.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu