Pozytywna wymowa środowej sesji, którą TechWIG zakończył zaledwie 11-punktowym (-1,8%) spadkiem, mimo słabości rynków europejskich oraz bliskości istotnych oporów, została całkowicie wczoraj zanegowana. I nie chodzi tu tylko o sytuację techniczną, bowiem do czasu, gdy indeks spółek technologicznych utrzymuje się powyżej połowy wtorkowej świecy (587 pkt.), można mieć jeszcze nadzieję, że środowe i czwartkowe spadki to tylko korekta silnego wzrostu z 18 grudnia. Ale tylko nadzieję, gdyż nie podjęta wczoraj przez stronę popytową próba ataku na najbliższe opory, poza wrażeniem słabości rynku, pozostawia duży niesmak z powodu straconej szansy.
Chociaż z drugiej strony, nie ma się co dziwić, że byki nie zaatakowały. Luka bessy z 11 grudnia br., 13-dniowa średnia oraz wstępna linia trendu spadkowego (poprowadzona po szczytach z 15.11 i 06.12), tworzą na tyle silną barierę podażową w okolicach 610-620 pkt., że na obecnym etapie jej pokonanie i tak nie byłoby możliwe. Więc po co otwierać długie pozycje w akcjach, skoro i tak indeks ma małe szanse na wzrosty?
Ta awersja do ryzyka, połączona z przedświątecznym "sprzątaniem portfeli", powinna przedłużyć się na piątkową sesję, która powinna być kopią czwartkowej, zarówno pod względem zmienności, jak i poziomu obrotów. Cóż, idą święta.