Reklama

Maleje liczba wezwań

W mijającym roku ogłoszono wezwania do sprzedaży akcji 23 spółek (o 4 mniej niż w zeszłym roku). Najczęściej decyzji sprzyjały niskie kursy akcji, które zostały w wielu przypadkach wykorzystane przez inwestorów strategicznych do skupowania "resztówek". Wezwań będzie coraz mniej - uważają analitycy

Publikacja: 22.12.2001 08:33

Od początku tego roku ogłoszono wezwania na Mostostal Warszawa, TU Compensa, WKSM, Bakomę, Kujawską Fabrykę Manometrów, Bank Śląski, Okocim, Optimus, Best, Agros, Hydrobudowę Gdańsk, Garbarnię, AMS, Bielbaw, NFI Hetman i NFI Octava. Inwestorzy ogłosili również publiczne wezwanie do sprzedaży walorów EFL-u, Stomilu Olsztyn i Viscoplastu. Obecnie można pozbyć się walorów Drosedu i NFI Kwiatkowski, wkrótce będzie można też sprzedać akcje Elektrimu Kable oraz Kredyt Banku.

W przyszłości

coraz mniej wezwań

Zdaniem analityków, malejąca tendencja w liczbie wezwań będzie się utrzymywała w ciągu najbliższych kilku lat. - Na GPW pozostało już niewiele firm, nad którymi inwestorzy mogliby przejąć kontrolę. Liczba wezwań i przejęć odzwierciedla sytuację w bankowości inwestycyjnej. Ta zaś z kolei jest wyznaczana przez dążenia przedsiębiorstw do inwestowania. Większość firm w obecnej sytuacji rynkowej rezygnuje ze zwiększania mocy produkcyjnej i zatrudniania nowych pracowników, ponieważ same mają kłopoty ze zbytem wytworzonych produktów. Spowolnienie rozwoju gospodarczego na świecie przekłada się bezpośrednio na zmniejszenie akwizycji - powiedział PARKIETOWI Marek Świętoń, analityk ING BSK Asset Management. Jego zdaniem, na warszawskim parkiecie wciąż pozostaje co najmniej kilka podmiotów, którymi mogą być zainteresowani potencjalni inwestorzy. - Istnieje spora grupa akcjonariuszy, która sama deklaruje chęć pozyskania wsparcia ze strony silnego partnera - podkreślił analityk. Do firm, które mogą zostać przejęte w przyszłym roku, zaliczył m.in. Pollenę Ewę, Amikę oraz Kęty. Jego zdaniem, spore szanse na pozyskanie inwestora istnieją również w przypadku producentów i dystrybutorów farmaceutyków. - W przyszłym roku inwestora może pozyskać m.in. Farmacol, a PGF i Prosper na partnera mogą poczekać trochę dłużej. W przypadku spółek handlujących lekarstwami należy się jednak spodziewać, że dotychczasowi właściciele będą w dalszym ciągu chcieli być aktywni w zarządzaniu - stwierdził Marek Świętoń.

W dalszym ciągu należy się spodziewać kontynuowanego w zeszłym roku procesu wycofywania spółek. Procederowi temu towarzyszyły często wezwania na niewielkie pakiety akcji pozostające w publicznym obrocie. Z GPW w ciągu kilkunastu najbliższych miesięcy pożegnają się w ten sposób najprawdopodobniej Grajewo, Sokołów i Budimex. - Podobny los czeka również Świecie, jedyną spółkę zależną od Frantschach, której akcje są notowane na giełdzie - zaznaczył analityk ING BSK Asset Management.

Reklama
Reklama

Przyszłość rynku akwizycji w dużym stopniu będzie zależała od polityki prowadzonej przez inwestorów finansowych, którzy coraz częściej dyktują warunki na rynku. - Jeszcze kilka lat temu zagraniczny inwestor, który ogłaszał wezwanie do sprzedaży akcji, liczył się jedynie z drobnymi akcjonariuszami, czyli w praktyce nie czekał go z ich strony żaden opór. Pojawienie się otwartych funduszy emerytalnych radykalnie zmieniło sytuację. Obecnie inwestorzy finansowi łączą swoje siły i domagają się respektowania swoich praw, czyli - w przypadku ogłaszania wezwania - płacenia premii, która odpowiadałaby potencjałowi przejmowanej spółki - stwierdził Marek Świętoń.

W zeszłym roku inwestorzy finansowi prowadzili aktywną politykę. Tylko nieliczni zdecydowali się sprzedać akcje Compensy po 20 zł. Problemy ze skupieniem walorów miał również Pernod Ricard, inwestor strategiczny Agrosu, który ostatecznie zaproponował stosunkowo wysoką cenę. Carlsberg z kolei wydłużył o tydzień skupowanie walorów Okocimia. Wiele kontrowersji wywołało wezwanie ogłoszone przez ING na Bank Śląski z ceną 265 zł. Holendrom udało się jednak skupić pożądany pakiet akcji, choć w nie najlepszej atmosferze.Sukces

niegwarantowany

Problemy ze skupieniem walorów miał również francuski Michelin, kontrolujący Stomil Olsztyn. Francuzi chcieli skupić walory po 24,5 zł. W przeliczeniu na dolary jest to oferta o 30% niższa niż zapłacona przez Michelina w momencie prywatyzacji. Na sprzedaż nie zdecydowała się koalicja inwestorów finansowych, niezadowolona z polityki koncernu wobec polskiej firmy.

Nie wiadomo, czy w ogóle dojdzie do ogłoszenia wezwania do sprzedaży akcji Energoaparatury. Grupa Inicjatywna Pracowników i Menedżerów, przyszły inwestor strategiczny katowickiej spółki, zaproponowała za jeden walor 33 gr. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd może nie wydać zgody na przeprowadzenie transakcji po cenie niższej niż minimalna, określona w ustawie Prawo o publicznym obrocie. Tymczasem zaproponowana cena jest aż o 90% niższa od średniej giełdowej z ostatnich sześciu miesięcy, która wyznacza minimalną cenę proponowaną w wezwaniu (3,25 zł).

Zainteresowanie

Reklama
Reklama

głównie "resztówkami"

Pod względem liczby wezwań 2001 r. był znacznie gorszy od poprzedniego, kiedy 27 razy wzywano akcjonariuszy do odsprzedaży walorów. Nie byłoby jednak nawet możliwe zbliżenie się do rekordu z 1999 r. (43 wezwania). Na giełdzie nie ma już tylu spółek wolnych oraz z wysokim free float. Jeszcze kilka lat temu popularność wezwań była ogromna, głównie dzięki zagranicznym firmom, które były zainteresowane przejmowaniem kontroli nad polskimi przedsiębiorstwami.

W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy rzadko pojawiali się zupełnie nowi akcjonariusze, którzy chcieli przejąć kontrolę nad znacznym pakietem akcji. Większość z ogłoszonych w mijającym roku wezwań do sprzedaży akcji miała na celu wzrost zaangażowania dotychczasowych inwestorów. Licznie wykorzystują oni w tym celu giełdową dekoniunkturę.

Większość inwestorów przestała liczyć na osiągnięcie znacznych zysków ze sprzedaży akcji, na które ogłoszono wezwanie. W większości przypadków bowiem cena skupowanych walorów jest niewiele wyższa od średniej kursu z ostatnich 6 miesięcy lub też akcjonariusze nie uzyskują żadnej premii.

NFI uaktywniły się

Wezwania były w mijającym roku bardzo popularne wśród narodowych funduszy inwestycyjnych. Umożliwiło to postanowienie sądu apelacyjego, który orzekł, że NFI mogą skupować własne walory w celu umorzenia. Spór w tej sprawie toczył się między NFI Octava a Skarbem Państwa. NFI wstrzymywały się z buy backiem, nie chcąc wikłać się w konflikt z SP, i czekały na rozstrzygnięcie procesu toczonego przez Octavę.

Reklama
Reklama

Na skup własnych akcji w drodze wezwania zdecydowały się w mijającym roku NFI Hetman, Octava, która oferowała akcjonariuszom 40-proc. premię w stosunku do średniej ceny z ostatnich 6 miesięcy. Własne walory skupił również NFI Progress, który w związku z dużym zainteresowaniem transakcją, już po upływie siedmiu dni skrócił termin przyjmowania zapisów. Fundusz skupił 10% własnych walorów. Na podobny krok zdecydował się również NFI im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, który nie poprzestał na jednym, dość nieudanym wezwaniu na własne akcje i ogłosił kolejne. Fundusz chce kupić ponad 19% własnych walorów. Jeśli mu się to uda, będzie miał już 24,99% akcji. Oferuje 7 zł za papier, czyli 14-proc. premię. Zapisy będą przyjmowane od 11 grudnia do 4 stycznia.

Wezwania w trakcie

Obecnie w drodze wezwania można pozbyć się (poza akcjami NFI Kwiatkowski) akcji Drosedu. Wkrótce będzie można się też zapisywać do sprzedaży walorów Elektrimu Kable i Kredyt Banku.

Do 15 stycznia 2002 r. będą przyjmowane zapisy na sprzedaż akcji Drosedu, które skupuje francuski koncern LDC. Za jedną akcję siedleckiej spółki oferuje on 43 zł (podczas przejmowania firmy wiosną 2000 r. płacił 60 zł). Francuzi, którzy mają już 98,44% kapitału i głosów Drosedu, chcą go wycofać z publicznego obrotu. Od 24 grudnia do 4 stycznia będzie z kolei trwało wezwanie do sprzedaży akcji Elektrimu Kable, ogłoszone przez Krakowską Fabrykę Kabli. Spółka chce kupić niewiele ponad 88 mln akcji Elektrimu Kable po cenie 5,26 zł. W wyniku wezwania KFK zamierza osiągnąć 75-proc. udział w kapitale akcyjnym.

Belgijski KBC Bank ogłosił wezwanie na wszystkie walory Kredyt Banku. Inwestor zaproponował 18 zł za walor. Z ceny nie są zadowolone fundusze emerytalne, posiadające ok. 7-8% akcji. Uważają oni, że cena nie zawiera premii za przejęcie całkowitej kontroli nad bankiem.

Reklama
Reklama

Skupić i wycofać

Coraz częściej jako cel wezwania podaje się skupienie pozostałych na rynku walorów i wycofanie firmy z obrotu publicznego, który nie przynosi już przedsiębiorstwu wymiernych korzyści. Na taki krok zdecydowała się, oprócz LDC, Skanska Europe AB, która wezwała do sprzedaży akcji Exbudu, z zamiarem wycofania go z GPW. Analitycy radzili drobnym inwestorom pozbyć się walorów firmy, która ma po wezwaniu zostać wycofana z publicznego obrotu.

Szwedzi posiadają już 94% akcji i głosów w Exbudzie. Przy przejmowaniu kontroli płacili 45 zł za każdy walor. W związku ze znaczną zniżką notowań giełdowej spółki zaproponowali 21 zł. To zaledwie o 1 zł więcej od średniej notowań Exbudu z ostatnich sześciu miesięcy.

Płonne nadzieje

na wezwanie

Reklama
Reklama

W przypadku niskiej płynności akcji spółki, która najczęściej ma już inwestora strategicznego, drobni inwestorzy często czekają na wezwanie do sprzedaży akcji jako jedną z najlepszych dróg wyjścia z inwestycji. Do niedawna na takie rozwiązanie mogli liczyć byli pracownicy Rolimpeksu. Inwestor strategiczny spółki chce zapłacić za należące do spółek pracowniczych walory giełdowej firmy po 5,89 zł, a nie - jak wcześniej planował 1,9 USD (ok. 7,8 zł) i jest zainteresowany przejęciem 15% walorów (wcześniej deklarował chęć zakupu 25% akcji).

Drobni inwestorzy uznali, że do przejęcia 25-proc. pakietu może dojść tylko w drodze ogłoszenia wezwania i zaczęli kupować walory spółki. Provimi, szukając sposobu na zakup akcji Rolimpeksu tylko od spółek pracowniczych, najprawdopodobniej zmienił warunki opcji. Inwestor obniżył cenę o 25% i dzięki temu będzie mu łatwiej przeprowadzić transakcje pozasesyjne (kurs w pakietówkach może o ?40% różnić się od wyceny rynkowej).

Zmalały również szanse na ogłoszenie wezwania do sprzedaży akcji Krosna. Zdzisław Sawicki, największy akcjonariusz spółki, sprzedał ponad 36 tys. walorów i nie musi już ogłaszać wezwania na jej walory, gdyż jego udział w kapitale akcyjnym spadł poniżej 50%. Przypomnijmy, że zgodnie z polskim prawem inwestor, który przekroczy poziom akcji uprawniający do wykonywania ponad 50% głosów na WZA, musi ogłosić wezwanie do sprzedaży wszystkich pozostałych papierów. Chyba że postąpi jak Z. Sawicki i zmniejszy swój pakiet do np. 49,99%.

Sprytni inwestorzy

Obowiązek ogłoszenia wezwania powstaje również m.in. w momencie, gdy w ciągu 90 dni inwestor skupuje pakiet dający prawo do wykonywania co najmniej 10% głosów. Jak się okazuje, zapis ten można łatwo obejść. W ciągu niespełna 4 tygodni bez wezwania, Gustav F.W. Hamester przejął kontrolę nad pakietem 22% głosów na WZA Wawelu. Niemcy zrobili to, kupując kilka miesięcy temu spółki, których aktywami były głównie akcje krakowskiej firmy. KPWiG, choć protestowała przeciwko tym transakcjom, ostatecznie je zaakceptowała. Gustav F.W. Hamester już wkrótce może kontrolować ponad 70% głosów na walnym Wawelu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama